Nawet 666 propagandystów z Oko.press lub „Polityki” nie powstrzyma obrońców życia i wiary katolickiej

with Brak komentarzy

Media lewicowe na temat Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi

Opowiedzenie się po stronie normalności przez pojedynczego człowieka niespecjalnie kogokolwiek obchodzi. Może co najwyżej pomóc mu w porządkach na liście znajomych z portali społecznościowych. Ale gdy w obronie normalności staje duża organizacja pozarządowa, momentalnie trafia na celownik skrajnie lewicowych aktywistów i wspierających je wielkonakładowych mediów.

Pierwszy października. Na ulicach największych polskich miast billboardy z hasłem „Stop Komunii Świętej na rękę!” i ekspresyjnym wizerunkiem upapranych łap trzymających Hostię. Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi z Krakowa jest organizatorem tej kampanii i przy okazji odpala stronę cialochrystusa.com – biała, jasna, z bezpłatną broszurą o tradycji przyjmowania Komunii Świętej, zupełne przeciwieństwo ciemnych billboardów.

Akcja wkurzyła niektórych celebryckich kapłanów oraz ich fanów określanych najczęściej jako „letni katolicy”. Piszą o niej także media niezwiązane z Kościołem, a nawet te jawnie go zwalczające. Właściwa komisja Episkopatu pisze oświadczenie, że Komunia Święta na rękę jest ok, ale… właściwie potwierdza naukę Kościoła o Komunii Świętej do ust.

Dwudziesty drugi października. Trybunał Konstytucyjny delegalizuje aborcje eugeniczne w Polsce. Dzień później na ulice polskich miast wylewa się wcale nie tak liczna jak trąbiono, ale bardzo hałaśliwa młodzież ciągnięta hasłami aborcyjnych działaczek spod znaku „Ogólnopolski Strajk Kobiet”.

W tym samym czasie w serwisie popierajmy.pl pojawia się list poparcia dla sędziów Trybunału. W krótkim czasie podpisuje go ponad 20 tysięcy osób. Za akcją stoją Skargowcy. Wielu z nich pójdzie następnie pod kościoły i włączy się w ruch samoobrony katolików przed atakami i profanacjami. A jeszcze w końcówce października odpalą oni stronę obronakosciola.pl, gdzie można zgłaszać prawnikom akty profanacji i zniszczeń, przeczytać porady prawne oraz pobrać materiały prolife do kolportowania na mieście jako odtrutkę na pojawiające się wówczas nazistowskie pioruny.

Można by rzecz, że Stowarzyszenie Ks. Skargi nigdy o rozgłos nie zabiegało. To rozgłos odnalazł ich sam, gdy Skargowcy stanęli na pierwszej linii wojny cywilizacyjnej w Polsce. Dołączyli tym samym do Ordo Iuris i Fundacji Pro – organizacji tak strasznie znienawidzonych przez skrajną lewicę i mainstreamowe media, że zapytana o nie wyszukiwarka Google momentalnie wypluwa setki artykułów z wplątanymi w nie frazami „sekta”, „kreml”, „fundamentaliści”. Takie rzeczy wrzuca się w publicystykę, byle tylko obrzydzić, zdyskredytować, oczernić.

Świeżą dawkę wpuszczono niedawno. 7 listopada na stronach „Gazety Wyborczej” Dominika Wielowieyska publikuje artykuł o rzekomo tajemniczej organizacji z Krakowa, która stoi za Ordo Iuris (na samo Ordo Iuris Wielowieyska uwzięła się tydzień wcześniej na tym samym portalu). Daje mu absurdalny tytuł „Szanowna Pani Jadwigo! Razem z tym listem pozwoliłem sobie wysłać Pani prezent”. 18 listopada Wielowieyską przebija Wirtualna Polska. Portal na topie puszcza artykuł dziennikarza neokomunistycznego serwisu Oko.press – Konrada Szczygła zatytułowany… „Złoci chłopcy od Fatimy”. Tego samego dnia (przypadek?) Tygodnik Polityka publikuje tekst „Skarga nie na rękę”.

Wiem, że nie każdy człowiek o poglądach prawicowych lub choćby posiadający elementarną wrażliwość chrześcijańską idzie w podobny sposób na skróty, ale dla mnie osobiście nie ma lepszej reklamy dla działań Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, Instytutu Ordo Iuris i Fundacji Pro-prawo do życia niż dyskredytujące teksty skrajnie lewicowych i mainstreamowych mediów.

No, ale jeśli ktoś ma wątpliwości… to wymieńmy, jakimi argumentami propagandyści chcą zniechęcać Polaków do konserwatystów:

  • bo robią akcje o charakterze religijnym z dewocjonaliami, a nie są instytucją Kościoła; w sumie tak jak większość sklepów z dewocjonaliami, tyle, że w sklepie się kupuje a w akcjach Skargowców najczęściej dostaje się coś w prezencie lub jako podziękowanie za dobrowolny datek;
  • bo często proszą o wpłacanie datków; to tak jak Partia Republikańska i Partia Demokratyczna w USA; ale o Joe Bidenie jakoś nie piszą jako o naciągaczu i oszuście;
  • bo ludzie ich popierają, dzięki czemu Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi rozwija działalność, buduje media, zwiększa zatrudnienie, ma kilka niedużych nieruchomości (to straszne, powinni pewnie siedzieć w squotach albo zabiegać o państwowe dotacje, nie?);
  • bo ich zarząd zarabia jak menedżerowie korporacji; jakby ktoś nie wiedział, menedżer zarabia najczęściej dużo mniej niż członek zarządu;
  • bo pomogli finansowo usamodzielnić się innym organizacjom pozarządowym (vide Ordo Iuris z Warszawy); nie wiem co w tym złego, ale propagandyści oczywiście są ślepi na to, że Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi łożyło także na budowę kaplic w wyniszczonym wojną Sudanie Południowym albo wspierało powodzian w czasie największej powodzi w 2010 r.;
  • bo doszło do paru kłótni i sporów prawnych między polskimi działaczami i łakomymi na pieniądze „konsultantami” z Francji, Niemiec i Chile.

Miało być „straszno”, wychodzi to jednak co najmniej „śmieszno”. Nie wiem, kto kupi takie wynurzenia. Wiem natomiast, że tekst Szczygła na wp.pl w tamtejszej sekcji opinii dostał 10 razy więcej negatywów niż pozytywów.

Całościowy obraz tej hucpy coraz mocniej przekonuje mnie do prognozy, że przy takich kontrargumentach, ruch konserwatywny w Polsce dalej będzie rósł w siłę, niezależnie od PiS i Kościoła. I nie zmieni tego ani jedna bluzgająca Marta Lempart, ani też 666 „dziennikarzy śledczych” rekrutowanych ze skrajnej lewicy.