Juwenalia Kraków 2013: kompromitujący występ kabaretów

with Brak komentarzy

Juwenaliowa Noc Kabaretowa w Krakowie wyglądała jak wiec promujący pornografię, seks bez jakichkolwiek zahamowań oraz alkoholizm. Tego typu wydarzenia rozminęły się już dawno z pojęciem „kultury”.

Miałem (nie)przyjemność uczestniczenia w Wielkiej Juwenaliowej Nocy Kabaretowej. Zapowiadało się ciekawe wydarzenie, obsadzone głównie młodymi stażem i wiekiem zespołami, po których miał wystąpić popularny kabaret Limo. Występy obserwowałem od początku i wraz z upływającym czasem odnosiłem wrażenie, że chyba pomyliłem miejsce. Takiego pokazu wulgarności, żenady i obrzydliwości nie widziałem na żadnym występie kabaretowym.

Kabaret K2 jako pierwszy i ostatni starał się trzymać poziom i rozbawić publiczność skeczami. Po nim jednakże wystąpił pan, którego nazwiska nie warto przytaczać na PCh24.pl. Tenże jegomość w swoim występie stand-up ograniczył paletę tematyczną do prymitywnych opisów swoich rzekomych doświadczeń seksualnych, w tym korzyści płynących z masturbacji, seksu z wieloma kobietami w różnych sytuacjach, oglądania i tworzenia pornografii, mieszając to wszystko z alkoholowymi wyskokami. W jego występie prawdopodobnie więcej było przekleństw niż normalnych słów.

Jedna z krakowskich grup kabaretowych z kolei sprowadziła swój występ do realizowania „zachcianek” widzów, a więc tworzenia skeczy na bieżąco. Tematycznie dorównywała poprzednikowi, odmieniając seks przez wszystkie przypadki, nawiązując też do seksu ze zwierzętami, homoseksualistami itp. Słuchając i patrząc na te wyczyny, trudno było napić się czegokolwiek i nie zwymiotować.

Szczytem „kultury” był kabaret Limo, z którym wiązałem jakieś nadzieje, ale nie było mi do śmiechu, gdy słyszałem piosenkę o kobiecie, której partner – Antoni (!) – ma problemy seksualne. Lekarstwem na jego problemy jest, jak śpiewała pani, przebieranie się przez nią w … tupolewa, pancerną brzozę i rozpylanie mgły po pokoju. Więcej szczegółów, przez szacunek do czytelników, nie przytoczę.

Na koniec dwa zdania komentarza. Występy kabaretowe mieniące się kulturalnymi zaczynają przypominać pseudo-orgie seksualne lub w najlepszym wypadku wiec promujący pornografię, seks bez jakichkolwiek zachamowań oraz alkoholizm. Poziom kulturowy i językowy grup kabaretowych schodzi do poziomu rynsztoka. Ale co ważniejsze, na ten rynsztok przychodzą tłumy studentów, którzy za wejście muszą przecież zapłacić, a więc owa „kultura” w czasie trwania Juwenaliów wydaje się być dla nich cenniejszą rozrywką niż kilka kolejnych piw. Czy szeroko pojęte „środowisko studenckie” wyzbyło się już w zupełności funkcji kulturotwórczej? Czy wyschło już źródło, z którego rodziły się przyszłe elity polskie?

Endrju

 

Źródło: PCh24.pl