Tag Archives: sąd

Napisz premierowi co wydarzyło się w kraju, gdy był na nartach

W Suwałkach szesnastolatek popełnił samobójstwo na wieść o rozdzieleniu rodziny ze względu na biedę. W całym kraju już blisko 2 tysiące dzieci nie widuje mamy i taty tylko z tego powodu.

Jednocześnie koszt miesięcznego pobytu dziecka w tzw. całodobowej placówce opiekuńczej to 3760 złotych. Nie trzeba być szczególnie biegłym w rachunkach by zauważyć, że ułamek tej kwoty przekazany rodzinie, mógłby zapobiec nie tylko tragedii w Suwałkach ale traumom tysięcy dzieci wyrwanych ubogim rodzicom.

Pojawiają się także próby odbierania dzieci za niedopełnienie obowiązku szkolnego, gdy nieobecność w szkole w związku z chorobą trwała ponad miesiąc. Są przypadki zarzutów „przemocy seksualnej w rodzinie” wywiedzionych wyłącznie z faktu narodzin kolejnych dzieci mimo trudnych warunków materialnych.  Sprawa Bajkowskich z Krakowa, którym odebrano dzieci na podstawie donosu terapeutów pracujących z rodziną, pokazuje, że można to zrobić także na podstawie niepotwierdzonych zarzutów o przemoc. Próbowano już nawet odebrać dziecko z powodu nadwagi. Słowem, dziś niemal każdy powód dla urzędników staje się dobry.

Żyjemy wszyscy w gęstniejącej atmosferze podejrzeń wokół rodziny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabranie dziecka w majestacie prawa, jest możliwe z niemal każdego polskiego domu. Czas zacząć o tym głośno mówić. Czas podnieść tę sprawę do rangi jednej z głównych osi obywatelskiego sprzeciwu. Dziś już nikt z nas nie może być pewien, że urzędnicy nie zainteresują się również jego dziećmi. Czas powiedzieć dość systemowi państwowej przemocy wobec rodzin!

Przygotowaliśmy list do Premiera Donalda Tuska, który akurat w tych dniach bawił na urlopie za granicą. Najpewniej z tego powodu nie wie o przypadku z Suwałk i byłoby niedobrze gdyby nadal żył nieświadomy losu kolejnych  dzieci odbieranych ubogim rodzinom. Zachęcam do podpisania listu i powiadomienia o sprawie znajomych.

Źródło: Fundacja Mamy i Taty

 

Tagged , , , ,

Odkłamywanie marca 68

rozprawa w krakowieW Krakowie rozpoczął się od nowa proces Zygmunta Korusa – legendarnego przywódcy protestów w Krakowie w 1968 r. Wydarzenia Marca 1968 r. zaliczają się do najbardziej zakłamanych w historii Polski ostatnich dziesięcioleci. Zostały one anektowane przez środowiska stalinowskie (tzw. „lewicę laicką”), a w rzeczywistości ich przebieg i zasięg były inne.

22 października 2013 przed Sądem Okręgowym w Krakowie – w składzie (wg wywieszonej wokandy): Aleksandra Almert (Przewodnicząca) oraz sędziowie Zygmunt Długogórski i Bogdan Jędrys – odbyła się pierwsza rozprawa wznowionego procesu (sygn. III Ko 360/13) o zadośćuczynienie, jaki w związku z represjami komunistycznymi wytoczył Zygmunt Korus, legendarny przywódca protestu w Krakowie w Marcu 1968 r., obecnie dziennikarz i szef klubu „Gazety Polskiej” w Chorzowie, działacz stowarzyszenia OBURZENI.

Rozprawa trwała krótko. Prokurator obecna na sali sprzeciwiła się jawności rozprawy w szczególności argumentując, że jawna rozprawa mogłaby zdenerwować świadków. Sąd odroczył proces do 14 stycznia 2014 r., by móc zadecydować, czy umożliwić dziennikarzom relacjonowanie sprawy. Sąd wskazał, że odroczenie nastąpiło także wskutek opóźnienia rozprawy tego dnia. Do opóźnienia przypuszczalnie przyczyniły się nadzwyczajne środki kontrolne, jakie sąd przyjął względem przybyłej publiczności.

Kolejna sprawa będzie miała miejsce 14 stycznia 2014 roku w Sądzie Okręgowym, Wydz. III Karny, Kraków, ul. Przy Rondzie 7, pawilon A, sala A 108, o godz. 10:30.

 

Źródło: tarnow.prawdemowiac.pl

Tagged , , , , , ,

Transparency International alarmuje, na całym świecie rośnie korupcja

wzrost oszczędzanieW ciągu ostatnich dwóch lat wzrosła korupcja na świecie, coraz więcej ludzi przyznaje się do tego, że załatwia różne sprawy za pomocą łapówki – tak wynika z globalnego sondażu przeprowadzonego przez niemiecką organizację non profit – Transparency International (TI).

TI podaje, że jedna czwarta badanych dała łapówkę w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Co ciekawe, gwałtownie rośnie liczba osób, które nie mają zaufania do instytucji publicznych powołanych w celu udzielania pomocy i zapewnienia ochrony obywatelom, tj. do policji i sądów. Spada zaufanie do partii politycznych.

Badani są przekonani, że od 2008 r. – tj. od początku kryzysu finansowego – osłabły działania antykorupcyjne państw.

Okazało się, że 27 proc. respondentów przyznało, iż w ciągu 12 ostatnich miesięcy dało łapówkę członkowi służby publicznej lub instytucji państwowej.

Największa korupcja szerzy się w państwach ubogich, głównie w Afryce. Na ten kontynent przypada aż 8 z 10 państw o najwyższym wskaźniku korupcji.

W 36 krajach respondenci uznali za najbardziej skorumpowaną grupę zawodową policjantów. W 20 krajach najbardziej skorumpowani okazali się przedstawiciele sądownictwa. W 51 krajach za najbardziej skorumpowanych uznano członków partii politycznych.

Od 2008 r. zauważalna jest tendencja do spadku działań antykorupcyjnych. O ile wskaźnik ten wynosił w 2008 r. 31 proc, o tyle w 2013 spadł on do 22 proc.

Zdaniem szefowej TI, Huguette Labelle, przekupstwo pozostaje na bardzo wysokim poziomie na całym świecie, ale też znaczący jest odsetek tych, którzy oczekują zdecydowanej reakcji na nadużycia władzy. Labelle dodała, że rządy powinny dysponować sprawnymi instytucjami zwalczającymi korupcję, by drastycznie ograniczyć liczbę poszkodowanych.

Globalny Barometr Korupcji 2013 jest największym na świecie badaniem opinii publicznej na temat korupcji. O wypowiedź poproszono 114 tys. osób ze 107 krajów.

 

Źródło: PCh24.pl

Tagged , , , , , , ,

Obywatel vs. państwo 0:1. Relacja z pierwszej rozprawy Grzegorz Sowa – ZUS

Tomasz Słota

Piękny, monumentalny, niedawno odnowiony – za skromne 14 milionów złotych – budynek piotrkowskiego sądu został wzniesiony w 1908 na siedzibę sądu gubernianego. Triada Temidy wznosząca się nad wejściem przywodzi na myśl majestat i powagę prawa rzymskiego, tak usilnie rozpuszczanego przed obecnych władców w iluzorycznej „woli ludu”- tej czerpanej z sondaży i wysysanej z lepkich palców naszych zarządców.

W środku- ospała, poranna krzątanina, 2 ochroniarzy przy bramce z wykrywaczem metali i rentgenowskim skanerze toreb, w pozycji spooocznij, dowcipkuje o ilości bomb jakie już dziś przechwycili. Brakuje im hamaków i drinków z palemką. Na drugim piętrze, przed salą rozpraw, pan Grzegorz Sowa, garść dziennikarzy i kilku oczekujących interesantów- rozprawy wyznaczone są na co pół godziny. Kilka chwil na przywitanie i wymianę krotochwil, po czym z głośnika dobywa się zaproszenie- wchodzimy na salę rozpraw. Od wejścia widzę, że Pani Sędzia jest zaskoczona ilością publiczności, mam nawet wrażenie że dostrzegłem błysk paniki na widok obiektywów kamer i aparatów. Wrażenie nie zawodzi- nerwowym głosem Wysoki Sąd żąda przedstawienia pozwoleń, akredytacji i legitymacji prasowych. Bardzo wygodne postawienie sprawy w epoce reglamentacji mediów i wszechobecnych „umów śmieciowych”, tak więc zaczyna się rejwach. Tylko jeden Pan legitymujący się „prasówką” – pracownik Dziennika Łódzkiego- zmusza niezawisły sąd do przerwania rozprawy- na 10 minut – żeby poradzić się jeszcze bardziej niezawisłego Prezesa, co z takim fantem zrobić.

Konsultacje trwały minut 20, publiczność i dziennikarze dowcipnie zauważyli, że prawdopodobnie niezawisły Prezes radził się kogoś jeszcze mądrzejszego. Oficjalny dziennikarz może rejestrować przebieg rozprawy. Po nieoczekiwanej przerwie rzecz miała się już toczyć w mgnieniu oka, wszakże kolejni interesanci czekali na odprawę (jak dowiedziałem się przed rozprawą, następny w kolejności był Pan po 3 zawałach, któremu ZUS odmówił płacenia świadczeń, a urzędnik odprawił słowami- „Chodzi? To i do GROMu się nada”). Stąd przynaglanie i lekceważące uwagi Wysokiego Sądu w stosunku do pana Sowy wymieniającego artykuły Konstytucji, które wykluczają przymus ubezpieczeń i dowodzącego, że świadczenia na ZUS nie są ani podatkiem, ani daniną publiczną. (Po szczegóły polecam udać się do pomysłodawcy- http://normalnykraj.org/ ) Zwraca mu również uwagę, żeby mówił do niej, a nie do publiczności, bo to przecież ONA wyrokuje w tej sprawie. Co na to wszystko smutna pelnomocniczka ZUS? Naturalnie żąda oddalenia powództwa, odwołania i świętego spokoju. Oraz naszych pieniędzy.

Po kilku chwilach, które Wysoki Sąd spędził wraz z protokolantką na konsultacjach, wróciliśmy do sali rozpraw, by usłyszeć wyrok zasądzony po myśli pełnomocniczki ZUS’u oraz wyimki z wielostronicowego uzasadnienia nieodnoszące się bezpośrednio do przewodu pana Sowy. Sąd uzasadnił wyrok mówiąc, że decyzja ZUS’u była jak najbardziej słuszna, mądra i właściwa(stek przymiotników) i powołując się na zgodność przymusu ubezpeczeń społecznych z obowiązującym prawem, stwierdził, że to wszystko co mógł zrobić; bo od osądzania zgodności z konstytucją to jest Trybunał Konstytucyjny. W następnym zdaniu zostało co prawda obalone poprzednie twierdzenie o zrobieniu wszystkiego-co-w-mocy, bo w potoku wymieniania grup i osób władnych przedstawić zapytanie do Trybunału błysnął sąd orzekający w sprawie, gdzie postawiono wątpliwości odnośnie zgodności prawa z Konstytucją, ale wszelkie wtręty powoda Wysoki Sąd ucinał umęczonym „proszę mi nie przeszkadzać”.

Na zakończenie zainteresowani usłyszeli, że Sąd stosuje prawo, a nie Konstytucję i tym optymistycznym akcentem zakończyła się pierwsza runda pojedynku polskiego przedsiębiorcy z jedzącym owoc żywota jego ZUSem. A my, skromni szermierze idałów wolności i praworządności mieliśmy szansę zobaczyć na własne oczy, jak po 104 latach w budynku sądu kiedyś gubernianego, znowu, w obliczu prawa, faworyzuje się ciemiężycieli Polaków. Runda druga- już wkrótce.

 

Źródło: Kongres Nowej Prawicy Łódź

Tagged , , , , , , ,