Tag Archives: rodzina

Marsze dla Życia i Rodziny 2015 – dlaczego są tak potrzebne?

marsze dla życia i rodziny 2014Marsze dla Życia i Rodziny to nie tylko kolorowy korowód. To również dobitna odpowiedź na najważniejsze wyzwania naszych czasów. W tym roku uczestnicy wydarzenia będą maszerowali pod hasłem: „Rodzina – Wspólnota – Polska”. Pragniemy przypomnieć, że w rodzinie wykuwa się kapitał społeczny osób, które w dorosłym życiu będą funkcjonowały we wspólnocie narodowej. Dlatego podczas tegorocznych Marszów chcemy mówić o potrzebie troski rodziców o wychowanie i edukację swoich dzieci.

Chcemy przypomnieć, że rodzicie mają prawo i obowiązek wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Wszystkie prawa rodziców pochodzące z prawa naturalnego, potwierdzone między innymi w Konstytucji, winny być przez decydentów uznane i chronione. Ponieważ rodzice pełnią pierwszoplanową rolę wychowawczą, wszelkie instytucje publiczne winny pełnić rolę pomocniczą uznając autorytet i wolę rodziców.

Pragniemy również zwrócić uwagę na potrzebę coraz lepszej współpracy szkół z rodzicami uczniów w zakresie wychowania i przekazywania młodemu pokoleniu spójnego systemu wartości. Wychowanie oparte na fundamencie wyrosłym z europejskiego kręgu kulturowego, u którego podstaw leży odpowiedzialność, wartość rodziny oraz szacunek dla życia, daje gwarancję przygotowania młodych ludzi do podjęcia odpowiedzialności za własną rodzinę, kraj i życie społeczne.

To co leży na naszym rodzicielskim sercu to troska o nasze dzieci. Coraz częściej słyszymy w doniesieniach medialnych o zajęciach, prowadzonych przez podmioty pozaszkolne, podczas których młodzież zachęcana jest do podejmowania przedwczesnej inicjacji seksualnej. Promowane są również związki nieformalne i homoseksualne. Przykładem może być program „Równościowe przedszkole”, realizowany w kilkudziesięciu placówkach (podczas zajęć chłopców przebierano za dziewczynki, a dziewczynki za chłopców) czy zajęcia przeprowadzone w ubiegłym roku w warszawskim liceum im. Heleny Modrzejewskiej, które były prowadzone przez Fundację Wolontariat Równości. W radzie Fundacji zasiada m.in. Sławomir Starosta, współtwórca pornograficznego wydawnictwa Pink Press oraz Pink Service, wydającego magazyny gejowskie, których był redaktorem naczelnym. Jest również twórcą gejowskich i pornograficznych portali internetowych.

Ponadto alarmujący jest fakt obniżenia standardów nauczania wbrew woli rodziców. Gdy MEN zapowiadał wprowadzenie darmowego podręcznika dla klas pierwszych, wiadomo było, że w tak szybkim tempie nie da się przygotować wartościowej pozycji do pracy dydaktycznej. Mówiło też o tym wielu ekspertów. Propozycje zadań są sztampowym zadawaniem dziecku pytań i prezentowaniem dziecku na siłę treści zupełnie nie związanych z jego oczekiwaniami poznawczymi.

W ramach realizacji polityki prorodzinnej rząd oszczędził rodzicom wydatków na przedszkole i za każdą dodatkową godzinę powyżej pięciu bezpłatnych, pozwolił zapłacić tylko złotówkę. Niestety, odbywa się to kosztem zajęć dodatkowych takich jak np. rytmika czy zajęcia z logopedą. Brak tego typu zajęć to ogromna strata dla rozwoju dziecka.

W kwestii obniżenia standardów nauczania pozostaje jeszcze kwestia zmniejszenia liczby lekcji historii. W grudniu 2012roku Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, mający na celu przywrócenie modelu nauczania historii w szkołach ponadgimnazjalnych. To projekt ustawy, który przywraca obowiązkowe lekcje historii do szkół. W tej chwili, po wprowadzeniu reformy (rozporządzenie MEN ws. reformy sposobu nauczania lekcji historii, która od 1 września 2012 roku weszła do szkół ponadgimnazjalnych), obowiązkowe lekcje historii dotyczą tylko tych młodych Polaków, którzy wybiorą historię jako przedmiot maturalny. Nie bez znaczenia pozostaje kwestia wejścia w życie tzw. ustawy sześciolatkowej. Wprowadzenie jej wbrew woli i zgody rodziców, było swego rodzaju próbą ograniczenia ich praw.

Papierkiem lakmusowym wrażliwości rządzących na potrzeby rodzin stały się głosowania dotyczące referendum w sprawie posyłania do szkół sześcioletnich dzieci oraz obywatelski projekt ustawy „Rodzice chcą mieć wybór!” . Niestety Sejm nie licząc się z głosami ogromnej rzeszy obywateli zatroskanych o przyszłość swoich dzieci, głosami koalicji rządzącej już w pierwszym czytaniu odrzucił oba obywatelskie projekty ustaw. Posłowie wyrzucając do kosza w sumie blisko 2 mln podpisów osób popierających zmiany w ustawie o systemie oświaty, wykazali się całkowitą obojętnością i ignorancją wobec tak szerokiego głosu społeczeństwa.

Coraz większym niepokojem mogą napawać doniesienia medialne dotyczące nadużywania ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która wprowadza prymat państwa i jego urzędników nad rodziną. Sugeruje ona, że rodzina stanowi zagrożenie dla jednostki i jest często miejscem ukrytych patologii społecznych. Jak podaje Ministerstwo Pracy, tylko w 2013 roku rodzicom odebrano ponad 600 dzieci! Bardzo często są to rodziny, w których nie ma przemocy a jedynie zła sytuacja materialna rodzin!

Kilka tygodni temu, wbrew licznym protestom społecznym, Prezydent Bronisław Komorowski podpisał Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (CAHVIO). Pragniemy przypomnieć, że Konwencja ta nie jest skoncentrowana na przeciwdziałaniu przemocy, jak sugeruje jej tytuł, ale na wprowadzeniu ideologicznej rewolucji kulturowej. Z przykrością stwierdzamy, że Prezydent Bronisław Komorowski wyrażając swoje poparcie dla Konwencji CAHVIO przyczynia się do destrukcji polskich rodzin.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

„Synowska Prośba” – katolicy piszą do papieża Franciszka

synowska prośba do papieża franciszkaKatolicy na całym świecie podpisują list do Papieża Franciszka, w którym proszą Go o interwencję w związku z posynodalnym zamieszaniem. Niektórzy duchowni, zgromadzeni na ostatnim synodzie, twierdzili, że można zmienić nauczanie Chrystusa.

„Wobec zbliżającej się kolejnej sesji Synodu ds. Rodziny, która ma się odbyć w październiku 2015 roku, z synowskim oddaniem zwracamy się do Waszej Świątobliwości, by wyrazić zarówno nasze obawy, jak i nadzieje dotyczące przyszłości rodziny. Nasze obawy wynikają z doświadczeń całych dekad rewolucji seksualnej promowanej przez sojusz potężnych organizacji, sił politycznych oraz mediów, które ustawicznie działają przeciwko samej istocie małżeństwa jako podstawowej komórki społecznej. Począwszy od tzw. Rewolucji Majowej roku 1968, doświadczamy stopniowego narzucania praw i zwyczajów moralnych przeciwnych tak prawu naturalnemu, jak i Bożemu” – piszą autorzy synowskiej prośby do papieża Franciszka.

„Wasza Świątobliwość, w świetle informacji rozpowszechnianych podczas ostatniego Synodu, z bólem zauważamy, że dla milionów wiernych katolików światło tej latarni zostało przyćmione przez inwazję rozmaitych lobby, promujących antychrześcijański styl życia. W istocie zauważamy ogólne zamieszanie spowodowane wrażeniem, jakoby w Kościele powstał wyłom, który mógłby doprowadzić do zaakceptowania cudzołóstwa poprzez dopuszczenie rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach cywilnych, do Komunii Świętej, a nawet że Kościół hipotetycznie zaakceptowałby związki homoseksualne, w sytuacji, gdy praktyki takie są kategorycznie potępione jako sprzeczne z Prawem Bożym i naturalnym” – czytamy.

Pełna treść listu oraz formularz umożliwiający jego podpisanie dostępne są w wielu językach, m.in. w polskim, angielskim, włoskim, francuskim, hiszpańskim. Polską wersję listu można podpisać na stronie ratujmyrodzine.pl.

Tagged , , , , , , , , , , ,

Październikowa rewolucja. Co się stało na synodzie?

polonia christiana pch24Klub „Polonia Christiana” zaprasza na spotkanie z zastępcą redaktora naczelnego portalu PCh24.pl – Krystianem Kratiukiem, połączone z projekcją filmu dokumentalnego „Październikowa rewolucja. Co się stało na synodzie?”. Jest to wydarzenie w pewnym sensie wyjątkowe, gdyż będzie stanowiło zarazem prapremierę nowej produkcji Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, która ma dokonywać opisu i oceny wydarzeń, jakie miały miejsce podczas minionej sesji synodu.

Spotkanie odbędzie się 31 stycznia (w sobotę) o godzinie 16:30 w kawiarence „Przystań” przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Stalowej Woli-Rozwadowie (ul. Klasztorna 27). Wstęp na spotkanie jest wolny. Oprócz projekcji filmu, organizatorzy zaplanowali czas na pytania i dyskusję z Krystianem Kratiukiem.

Film „Październikowa rewolucja. Co się stało na synodzie?” ma trafić do dystrybucji w lutym 2015 roku. Początkowo będzie dostępny tylko dla Czytelników wspierających portal PCh24.pl.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

1 czerwca Polska znów będzie należała do rodzin

marsze dla życia i rodziny 2014Wielkimi krokami zbliżamy się do największego rodzinnego wydarzenia w Polsce. W ciągu najbliższych tygodni, w ponad 130 miastach w całej Polsce, przejdą  Marsze dla Życia i Rodziny. Dzień Dziecka – 1 czerwca – będzie ich punktem kulminacyjnym. Jak co roku będzie radośnie i kolorowo. Nie zabraknie niespodzianek dla dzieci z okazji ich święta. To będzie wielkie święto rodzin. Znajdź swoje miasto na stronie www.marsz.org.

Imprezę wyróżnia jej afirmatywny charakter, ponieważ Marsze to przede wszystkim święto rodzin, stanowiące okazję do tego, by publicznie wyrazić radość z posiadania rodziny. - To również sposobność, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości. Uczestniczą w nim przede wszystkim młode rodziny z dziećmi, ale także różnego rodzaju ruchy i stowarzyszenia – wyjaśnia Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka Marszów.

Przez ostatnie kilka lat obserwujemy w naszym kraju dynamiczny rozwój tej oddolnej inicjatywy prorodzinnej, która staje się istotnym wydarzeniem społecznym. Na dzień dzisiejszy organizację Marszów zadeklarowało ponad 120 miast, a ich liczba nadal rośnie.

Kontekstem tegorocznych Marszów są jesienne wybory samorządowe, stąd hasło „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. Organizatorzy wydarzenia zwracają uwagę na to, że rodzina jest jednym z najważniejszych zasobów wspólnoty lokalnej i samorządu. – To w rodzinie wykuwa się kapitał społeczny osób, które w dorosłym życiu będą funkcjonowały w lokalnej wspólnocie. Tutaj dziecko zdobywa swoje pierwsze doświadczenia społeczne, uczy się określonych zachowań i norm postępowania. Dlatego poprzez Marsze chcemy pokazać, że warto postawić na rodziny. Natomiast rodziny zachęcamy do angażowania się w sprawy lokalne. Z kolei rodziców chcemy zainspirować do kształtowania postaw obywatelskich u swoich dzieci – mówi Borkowska-Kniołek.

 

Źródło: Organizatorzy.

Tagged , , , , , , ,

II Kongres Polskiej Rodziny – zaproszenie

kongres polskiej rodzinyJuż 17 maja w Warszawie odbędzie się II Kongres Polskiej Rodziny. Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego spotkają się przedstawiciele nauki, samorządowcy i działacze społeczni oraz wszyscy, którym leży na sercu dobro rodziny.

Jakie znaczenie dla wspólnoty lokalnej ma rodzina? Jakimi narzędziami samorząd powinien wspierać jej rozwój? Czy Polska szkoła może być przyjazna rodzinie? Co zrobić by w zbliżających się wyborach samorządowych wybrać prorodzinnych kandydatów? Na te pytania odpowiedzą goście II Kongresu Polskiej Rodziny. Wśród prelegentów m.in. Ireneusz Jabłoński, prof. Michał Wojciechowski, Jacek Sapa, prezydenci polskich miast.

Kongres organizowany przez Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, to niepowtarzalne okazja do wymiany myśli i doświadczeń z zakresu samorządowej polityki prorodzinnej. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

II Kongres Polskiej Rodziny, 17 maja 2014, UKSW, Aula Jana Pawła II, ul. Dewajtis 5, godz. 10.30

Szczegóły i zapisy na www.centrumzyciairodziny.org

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Napisz premierowi co wydarzyło się w kraju, gdy był na nartach

W Suwałkach szesnastolatek popełnił samobójstwo na wieść o rozdzieleniu rodziny ze względu na biedę. W całym kraju już blisko 2 tysiące dzieci nie widuje mamy i taty tylko z tego powodu.

Jednocześnie koszt miesięcznego pobytu dziecka w tzw. całodobowej placówce opiekuńczej to 3760 złotych. Nie trzeba być szczególnie biegłym w rachunkach by zauważyć, że ułamek tej kwoty przekazany rodzinie, mógłby zapobiec nie tylko tragedii w Suwałkach ale traumom tysięcy dzieci wyrwanych ubogim rodzicom.

Pojawiają się także próby odbierania dzieci za niedopełnienie obowiązku szkolnego, gdy nieobecność w szkole w związku z chorobą trwała ponad miesiąc. Są przypadki zarzutów „przemocy seksualnej w rodzinie” wywiedzionych wyłącznie z faktu narodzin kolejnych dzieci mimo trudnych warunków materialnych.  Sprawa Bajkowskich z Krakowa, którym odebrano dzieci na podstawie donosu terapeutów pracujących z rodziną, pokazuje, że można to zrobić także na podstawie niepotwierdzonych zarzutów o przemoc. Próbowano już nawet odebrać dziecko z powodu nadwagi. Słowem, dziś niemal każdy powód dla urzędników staje się dobry.

Żyjemy wszyscy w gęstniejącej atmosferze podejrzeń wokół rodziny. Trudno oprzeć się wrażeniu, że zabranie dziecka w majestacie prawa, jest możliwe z niemal każdego polskiego domu. Czas zacząć o tym głośno mówić. Czas podnieść tę sprawę do rangi jednej z głównych osi obywatelskiego sprzeciwu. Dziś już nikt z nas nie może być pewien, że urzędnicy nie zainteresują się również jego dziećmi. Czas powiedzieć dość systemowi państwowej przemocy wobec rodzin!

Przygotowaliśmy list do Premiera Donalda Tuska, który akurat w tych dniach bawił na urlopie za granicą. Najpewniej z tego powodu nie wie o przypadku z Suwałk i byłoby niedobrze gdyby nadal żył nieświadomy losu kolejnych  dzieci odbieranych ubogim rodzinom. Zachęcam do podpisania listu i powiadomienia o sprawie znajomych.

Źródło: Fundacja Mamy i Taty

 

Tagged , , , ,

Rządowe kłopoty z gender-konwencją

homo pederaściRząd kończy prace nad ratyfikacją konwencji Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet, w czym nie przeszkadza sprzeciw i wątpliwości niektórych ministrów. Dokument podzieli także posłów, minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz szykuje się do batalii.

Konwencja wskazuje na płeć „społeczno-kulturową”, czyli „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn” i nakazuje „wykorzenianie” stereotypów płciowych. A także „zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na (…) stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn”.

W tych działaniach państwo miałoby sięgać po „kampanie i programy realizowane na wszystkich szczeblach na rzecz podnoszenia świadomości” (art. 13), zmiany w programie edukacyjny, a także po „zachęty” dla mediów do włączenia się w walkę z przemocą wobec kobiet i „płcią społeczno-kulturową” oczywiście.

Ratyfikacji konwencji sprzeciwiali się minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Podobne jest stanowisko Marka Biernackiego, kierującego resortem sprawiedliwości od 6 maja 2013 roku. W tej sytuacji, by załagodzić wewnętrzny konflikt, rząd chciałby złożyć oświadczenie, według którego „Rzeczpospolita Polska będzie stosować konwencję w zgodzie z zasadami i przepisami Konstytucji”. Sednem dyskusji pozostaje jednak, czy to oświadczenie będzie podtrzymane w trakcie ratyfikacji. Takie rozwiązanie popierają ministrowie pracy i sprawiedliwości, atakowani przez „ministrę” ds. równości Agnieszkę Kozłowską-Rajewicz.

Jeśli mamy wątpliwości, czy konwencja międzynarodowa jest zgodna z naszą konstytucją, nie powinniśmy jej podpisywać. Z posiadanych przez rząd opinii wynika, że takich wątpliwości nie ma. Oświadczenia konstytucyjnego nie powinniśmy więc składać, bo rodzi to tylko zamieszanie – kontruje minister Kozłowska-Rajewicz.

 

Więcej na portalu Polonia Christiana.

Tagged , , , , , , , ,

Ojcowie w obronie dzieci i integralności rodziny

Kto jak nie ojcowie ma stanąć w obronie swoich dzieci i żon? Takie pytanie zadają inicjatorzy akcji „Ojcowie w obronie dzieci i integralności rodziny”. Zawodowo realizują się na różnych płaszczyznach, lecz łączy ich jedno – są zatroskani o losy swojego potomstwa. Dlatego, niczym rycerze, postanowili podnieść rękawicę rzuconą przez antyrodzinne lobby.

W większości pochodzą z Sądecczyzny – regionu Polski tradycyjnie silnego siłą rodzin i przywiązanego do wiary katolickiej. To z diecezji tarnowskiej pochodzi wszak wielu kapłanów sprawujących swoją posługę w Polsce i poza jej granicami. Inicjatorzy mówią wyraźnie: „miarka się przebrała”. Mają dość prowadzenia dalszych eksperymentów na rodzinie.

Kim są inicjatorzy akcji? Przede wszystkim – mężczyznami i ojcami. Na co dzień, by móc zapewnić rodzinie godne warunki podejmują obowiązki zawodowe. W szkole, urzędzie, samorządzie, we własnej firmie nie zapominają o najważniejszym powołaniu jakie muszą realizować – opieka nad rodziną. Inicjatorzy „Ojców w obronie dzieci i integralności rodziny” – Paweł Bogdanowicz, Jarosław Rola, Łukasz Kluska, Zbigniew Mordarski, Andrzej Tyrkiel, Tadeusz Zawiślan, Krzysztof Baran, Rafał Mordarski oraz Grzegorz Płachta uważają, iż akcja w całej Polsce powinna zostać wsparta ruchami lokalnymi.

Jak mówi w rozmowie z PCh24.pl jeden z inicjatorów akcji, przedsiębiorca i samorządowiec, Paweł Bogdanowicz, „miarka się przebrała i przelała się czara goryczy, po tym jak Sejm postanowił odrzucić podpisany przez prawie milion Polaków wniosek o przeprowadzenie referendum ws. posyłania sześciolatków do szkół. Pozbawiono rodziców prawa do decydowania, kiedy ich dzieci mają rozpocząć edukację oraz o tym, w jakich wartościach będą wychowywane. Mamy do czynienia z zaplanowanym niszczeniem polskiej rodziny, jej wyśmiewaniem i degradacją”.

Parlament podobnie postąpił z inicjatywą obywatelską projektu ustawy zakazującej tzw. aborcji eugenicznej, czyli uśmiercania nienarodzonych chorych dzieci. Tym razem to 400 tysiącom Polaków podpisanym pod projektem pokazano „gest Kozakiewicza”. Co wielce symptomatyczne, „wybrańcy narodu” zasiadający przy ulicy Wiejskiej podjęli natomiast decyzję o dalszym procedowaniu hipergederowego projektu o tzw. uzgodnieniu płci referowanego przez poseł Grodzką.

To już europejski, a przynajmniej wschodnioeuropejski, standard. Podobną bezczelnością wykazały się lewicowe władze chorwackie. Mimo referendalnego zwycięstwa obrońców małżeństwa tamtejszy rząd przyjął rozwiązanie mające, jak oświadczył premier Zoran Milanović, w przyszłości zrównać związki jednopłciowe z małżeństwem.

Doniosłość rycerskości
„Średniowieczna figura rycerza stanowi imponującą kwintesencję męskości. Odziany w kolczugę, wymachujący mieczem, dosiadającym nieustraszonego rumaka, pozostaje nawet dzisiaj symbolem wielkiej odwagi i męstwa.[…] Nasze pojęcie dżentelmena ma swe korzenie w rycerskim kodeksie honoru. […] Rycerskość pomimo pewnych jej mankamentów posłużyć może jako dobra instrukcja w pomyślnym kierowaniu swego syna podczas wędrówki do męskości” – czytamy w książce „Warto być rycerzem” Roberta Lewisa.

 

Więcej na portalu PCh24.pl

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Karta Dużych Rodzin zła, bo… dyskryminuje mniejsze rodziny

dziecko eutanazjaRzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz, może zablokować wprowadzaną przez niektóre samorządy Karty Dużych Rodzin. Powód? Dyskryminuje ona… mniej liczne rodziny.

Karta Dużych Rodzin ma być wprowadzona programem rządowym. Popiera ją prezydent Bronisław Komorowski. Jej wprowadzenie koordynuje z kolei minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Karta przewiduje ułatwienia dla rodzin wielodzietnych, które definiowane są jako „3+”. Takie rodziny uzyskają m. in. zniżki i to nie tylko na komunikację miejską, ale także na PKP.

Mocno popierają Kartę samorządy, które wprowadziły już około 90 takich programów. Jednak niezbyt przychylnym okiem patrzy na nią Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz. Obawia się ona, że część gmin może przyznawać ulgi niezgodnie z prawem, dyskryminując mniejsze rodziny. Przykładem ma być Szczecin. Uchwała tamtejszej Rady Miasta budzi obawy Lipowicz, bo za rodzinę wielodzietną uznano w niej rodziców z dwójką dzieci. Jak można przeczytać w piśmie skierowanym przez RPO do władz miasta, takie zawężenie grupy adresatów wydaje się arbitralnie dyskryminować rodziny, które wychowują jedno dziecko. Tego rodzaju ograniczenie, w ocenie rzecznika, może stanowić naruszenie art. 32 konstytucji mówiącego o równości wobec prawa i równym traktowaniu przez władze.

– Art. 71 ustawy zasadniczej mówi o wspieraniu wszystkich rodzin, nie tylko wielodzietnych lub niemajętnych. Jeśli przyznajemy komuś ulgi, powinniśmy starannie dobrać kryteria przyznawania takiej pomocy. Kryterium powinno być obiektywne i być adekwatne do celu, któremu ma służyć program. Jeśli celem programu jest zwiększenie dzietności, kryterium liczby dzieci jest uzasadnione. Jeżeli jednak w programie zaznaczono, że program ma wspierać rodziny w trudnej sytuacji materialnej, w tym wielodzietne, powinno brać się pod uwagę kryterium dochodowe – twierdzi Anna Błaszczak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z tymi opiniami nie zgadza się minister Kosiniak-Kamysz. Przypomina, że w drugim zdaniu art. 71 konstytucji możemy przeczytać o tym, że państwo w sposób szczególny opiekuje się rodzinami wielodzietnymi.

 

Źródło: PCh24.pl

Tagged , , , , , , , , , ,

Za biedni na dzieci

koszty utrzymania dzieciUsunięcie chociaż części barier ograniczających dzietność zwiększyłoby rocznie liczbę rodzących się dzieci o 100 tysięcy.Aż 3 mln bezdzietnych Polaków między 16. a 34. rokiem życia chciałoby mieć chociaż jedno dziecko. Co piąty z nich deklaruje, że się stara o nie od dłuższego czasu, ale mu nie wychodzi. Pozostali świadomie rezygnują z rodzicielstwa. To wnioski wypływające z opublikowanej właśnie „Diagnozy Społecznej”, największego badania socjologicznego w Polsce. – Zlikwidowanie tylko części określonych przez nas barier spowodowałoby, że na świat przychodziłoby o 100 tys. dzieci więcej niż obecnie – mówi prof. Janusz Czapiński, autor badania.

Zbyt duże koszty wychowania

Na pierwszych czterech miejscach listy największych barier uniemożliwiających podjęcie decyzji o rodzicielstwie znalazły się problemy materialne.
Najwięcej, bo aż 45 proc. kobiet i 43 proc. mężczyzn twierdzi, że nie decydują się na dziecko, bo nie mają pracy i pieniędzy. Co trzeci boi się urodzenia dziecka, bo nie jest pewien swojej przyszłości, a co piąty skarży się na złe warunki mieszkaniowe.

– Młodzi mają kłopoty ze znalezieniem pracy i ustabilizowaniem swojego życia. To powoduje, że ich ogromna część odkłada decyzję o rodzicielstwie. A ci, którym na dzieciach zależy bardziej, rodzą je za granicą, bo w Polsce nie są w stanie utrzymać rodziny – mówi prof. Krystyna Iglicka, demograf i rektor warszawskiej uczelni Łazarskiego.

Ekspertka dodaje jednak, że zła sytuacja materialna ma szczególnie duże znaczenie w przypadku podejmowania decyzji o drugim i kolejnym dziecku.

– Kiedy już wiemy, ile trudu i pieniędzy kosztuje dziecko, a nasza sytuacja materialna nie jest zbyt stabilna, większość z nas nie zdecyduje się na kolejne dziecko – wyjaśnia Iglicka.

Z „Diagnozy” wynika, że wysokie koszty wychowania i wykształcenia dziecka są barierą dla co czwartego bezdzietnego. Odkładanie decyzji o rodzicielstwie na później (dziś przeciętna Polka rodzi pierwsze dziecko w 29. roku życia) skutkuje tym, że coraz więcej kobiet i mężczyzn ma problemy z płodnością.

– To powszechny problem w całej Europie. Składają się na niego późne decyzje o dziecku, stres i choroby cywilizacyjne – wyjaśnia prof. Iglicka i dodaje, że dla takich osób często jedynym rozwiązaniem jest zapłodnienie metodą in vitro. – Dlatego w wielu krajach władze zastanawiają się, w jaki sposób finansować te zabiegi i dla kogo – mówi demograf.

Z „Diagnozy” wynika, że niska płodność to problem co piątej pary.
Bariery materialne powstrzymujące ludzi przed prokreacją można łatwo rozwiązać, tworząc system wsparcia dla rodzin, przyjazne rodzinom żłobki i przedszkola, oraz ułatwiając godzenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi. Wsparciem finansowym można także starać się pomóc tym, którzy podejmują kosztowny trud leczenia niepłodności.

Dzieci przegrywają 
z atrakcjami świata

Niestety, wciąż jest duża grupa osób, które nie mają dzieci z powodów psychologicznych. Aż 19 proc. kobiet i tyle samo mężczyzn twierdzi, że nie ma dzieci, bo ma kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego partnera.

– Młodzi ludzie wolą dziś żyć powierzchownie i przyjemnie. Nie chcą tracić czasu na budowanie trwałych relacji. Tym bardziej że nie traktują ich jako nadrzędnej wartości – tłumaczy prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny.
Dzieci też bardzo często przegrywają z modnymi atrakcjami tego świata – 6 proc. kobiet i 8 proc. mężczyzn twierdzi, że dla nich dzieci to zbyt duża odpowiedzialność.
Podobna liczba ankietowanych narzeka, że dzieci odbierają swobodę życiową i ograniczają możliwość robienia kariery zawodowej. A 3 proc. kobiet i 4 proc. mężczyzn twierdzi, że nie ma dzieci, bo nie chcą się na nie zdecydować ich partnerzy.

– Dzisiejsze dwudziestolatki, czyli pokolenie Y, raczej nie myśli o dzieciach. Świat dla wielu z nich jest zbyt atrakcyjny i nie chcą go tracić na pieluchy – mówi prof. Czapiński i dodaje, że jego zdaniem nie ma co liczyć na to, że ci ludzie zmienią kiedyś zdanie. – Dla demografii są już straceni – podsumowuje ekspert.

 

Źródło: Marsz.org

Tagged , , , , , , , , ,

Zgromadzenie Parlamentarne OBWE odrzuciło dokument promujący polityczne cele lobby LGBT

ordo iuris29 czerwca 2013 r. podczas 22 sesji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE w Stambule, odrzucona została rezolucja wzywająca państwa członkowskie OBWE do akceptacji „Zasad z Yogyakarty” (Yogyakarta Principles). Jest to zakorzeniony w ideologii gender zbiór roszczeń wysuwanych przez środowiska LGBT pod adresem państwowych systemów prawnych. Dokument ten stanowi wyraz prywatnych opinii jego sygnatariuszy, jednak faktu tego nie ujawnia się wykorzystując go jako środek perswazji przy forsowaniu projektów politycznych lobby LGBT.

Projekt rezolucji promującej „Zasady z Yogyakarty” miał być wprowadzony pod obrady Trzeciego Komitetu Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE zajmującego się prawami człowieka na mocy decyzji Komitetu Stałego. Na posiedzeniu Komitetu Stałego ZP OBWE, w którym zasiadają przewodniczący poszczególnych delegacji narodowych parlamentów, propozycja wprowadzenia tego projektu do porządku obrad została poddana fundamentalnej krytyce przez kongresmena Chrisa Smitha (USA), którego wsparła przewodnicząca polskiej delegacji, poseł Barbara Bartuś. Poparcie dla tego stanowiska zgłosili ponadto przewodniczący delegacji parlamentarnych z Włoch, Rosji i Armenii. Nikt nie odważył się wystąpić z poparciem dla umieszczenia projektu rezolucji w porządku obrad. W efekcie, Komitet Stały większością 23 głosów przeciwko 4, zrezygnował z rozpatrywania projektu tej rezolucji.

Poseł Barbara Bartuś, w swoim wystąpieniu oparła się na argumentach zawartych w analizie prawnej sporządzonej dla polskiej delegacji przez Ordo Iuris. Wskazała na ideologiczny charakter tego dokumentu oraz sprzeczność z polskim porządkiem konstytucyjnym. W podsumowaniu swej analizy Ordo Iuris wskazło, że Zasady z Yogyakarty (Yogyakarta Principles) oparte są na ideologii gender i „mają na celu promowanie kontrowersyjnych stylów życia, które uniemożliwiają ludziom właściwe przeżywanie płciowości. Akceptacja tej ideologii prowadziłaby do stworzenia uprzywilejowanej, wąskiej grupy społecznej osób identyfikujących się ze względu na praktykowanie wątpliwych zachowań płciowych. Jednocześnie, zasady te w sposób fundamentalny godzą w polski porządek konstytucyjny, mianowicie w: zasadę sprawiedliwości społecznej (art. 2); ochrony małżeństwa i rodziny (art. 18 i 71); równości wobec prawa (art. 30), zasadę wolności religijnej (art. 53 ust. 1) oraz wynikające z niej prawa rodziców (art. 53 ust. 3); wreszcie stoją w fundamentalnej sprzeczności z zasadą bezstronności światopoglądowej państwa (art. 25 ust. 2)”.

W swoim liście do Dyrektora Centrum, Przewodnicząca polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, dziękują za zaangażowanie Centrum podkreśliła, że ono jako pierwsze zwróciło jej uwagę na ten kontrowersyjny punkt obrad.

 

Źródło: OrdoIuris.pl

Tagged , , , , , , ,

Sodoma i Gomora wzorami wartości dla Europy?

bezrobocie PolskaBrak 6 mln pracowników w Niemczech do 2025 r. i zgoda na dalszą emigracja młodzieży i zakładanie rodzin za granicą gwarancją likwidacji Polski już w niedługim czasie.

Cezary Mech

Zwracając się 3 grudnia zeszłego roku do uczestników zgromadzenia plenarnego Papieskiej Rady «Iustitia et Pax» papież Benedykt XVI nawiązał do nauki społecznej Kościoła i potwierdził prawdę o człowieku jako „istoty z natury transcendentnej”. Jednocześnie nawiązując do źródeł obecnego kryzysu i konieczności reformy międzynarodowego systemu monetarnego i „pozbawionego reguł kapitalizmu finansowego, który dominuje nad polityką i dekonstruuje gospodarkę realną”.

Według niego należy zastąpić ideę „nadzwyczajnej władzy skoncentrowanej w rękach niewielu[!-cm], która miałaby zdominować wszystkie narody, wykorzystując najsłabszych”, koncepcją władzy pojmowanej przede wszystkim jako „siła moralna, możliwość działania zgodnie z rozumem, a zatem władza oparta na uczestnictwie, ograniczona przez zasięg kompetencji i przez prawo”. Potrzebne jest powstanie „władzy” na wzór tej zdefiniowanej w Pacem in terris Jana XXIII, która będzie w stanie zbudować światową wspólnotę „na bazie miłości do wspólnego dobra rodziny ludzkiej”.

Tegoroczny „festiwal” legislacyjny w Europie oparty o krytykowane przez papieża ideologie „praw seksualnych”, to dalszy ciąg samozagłady moralnej naszego kontynentu w ramach którego biblijne zwyczaje panujące w Sodomie i Gomorze przedstawia się jako wartości europejskie. Przy takim zaprzeczeniu rozumu i moralności nie należy się dziwić wynikom projekcji dotyczących gospodarczego upadku naszego kontynentu. I tak McKinsey Global Institute przewiduje, że podczas aktualnego dziesięciolecia (2012-17) nastąpi gospodarcze wygaśnięcie wzrostu UE której udział w światowym przyroście PKB wyniesie zaledwie 5,7%, a w pierwszej dziesiątce liderów wzrostu po raz pierwszy i nie ostatni zabraknie jakiegokolwiek jej przedstawiciela. Udział gospodarek rozwiniętych wyniesie zaledwie 26% przyrostu światowego, przy czym aż połowa z niego będzie zasługą USA – 13,9%. Podczas gdy Chiny będą generowały 33,6%, a Indie 9,4%. Inne kluczowe kraje to Brazylia – 2,6%, Meksyk – 1,6%, Korea – 1,8%, Turcja – 1,3%, starzejąca się Japonia – 1,4%, oraz Rosja – 2,5%. Konsekwencje powyższej zapaści widać wyraźnie w projekcjach OECD. W efekcie nadchodzących zmian gospodarki Chin i Indii wyjdą na prowadzenie w wielkości PKB i w sumie będą wytwarzały więcej niż wszystkie kraje OECD, a największym przegranym będzie starzejąca się Japonia. Mimo tego iż te dwa kraje jeszcze w 2010 r. produkowały zaledwie połowę tego co wszystkie kraje G7 (i 1/3 tego co całe OECD), to już w roku 2025 je wyprzedzą, a w 2060 r. będą wytwarzać o 50% więcej od gospodarek G7. O ile w 2011 r. Chiny wytwarzały 17% PKB krajów OECD i 8 krajów G20 którzy do tej organizacji nie należą, a więc tyle samo co eurostrefa, podczas gdy USA 23%, a Japonia 7%, to w 2060 r. udział Chin skoczy do 28%, podczas gdy udział eurostrefy spadnie do 9%, Japonii 3%, a USA do 16%. Jeszcze szybciej będzie rosło znaczenie młodych i prężnych Indii, których udział w tym towarzystwie wzrośnie z 7% obecnie do 11% w 2030 r. i 18%, a więc więcej niż USA w roku 2060. Przy czym zakłada się że o ile Chiny wyprzedzą eurostrefę w ciągu roku, a USA w ciągu kilku najbliższych, to Indie w tym czasie wyprzedzą Japonię, eurostrefę za ok. 20 lat i pod koniec badanego okresu zostaną drugą światową gospodarką za Chinami.

Powyższa analiza zakłada stały wzrost produktywności w najbogatszym kraju jakim jest USA, oraz trwaniu procesów konwergencji w krajach wschodzących, co wcale nie jest założeniem pewnym (polecam wpis z 22 października zeszłego roku „Fatalne skutki „poprawności politycznej””. W efekcie tych założeń wzrost w krajach OECD ma wynosić przeciętnie 1,7% i ok. 3% w pozostałych krajach, co jest wielkością niewysoką w porównaniu z tegorocznymi, niskimi szacunkami 7,8%-owego wzrostu dla Chin i 5%-owego dla Indii – najniższego dla tego kraju w ostatnim dziesięcioleciu. Zgodnie z założeniami dochód narodowy na mieszkańca w krajach najbogatszych się podwoi, podczas gdy biedniejszych wzrośnie czterokrotnie. Przy czym na wskutek zakładanego wzrostu produktywności i intensywności kapitału w Chinach i Indiach w tym okresie nastąpi siedmiokrotny wzrost PKB na głowę mieszkańca licząc ją w sile nabywczej 2005 r.

Na skutek masowej emigracji młodzieży, jak i tragicznej dzietności Polek w latach 2030-2060 najwolniej na świecie spośród badanych krajów będzie się rozwijała, a właściwie będzie się likwidowała Polska. Wzrost w tym czasie będzie na poziomie zaledwie 1%-ta, przy statystyce opartej na cenach 2005 r., podczas gdy nawet znacznie bogatsze kraje OECD będą się rozwijały w tempie o 70-80% szybszym (1,7-1,8%). Przyczyną ma być zapaść demograficzna Polski która ma zredukować nam wzrost gospodarczy w całym okresie 2011-2060 o 0,6 pkt. procentowego rocznie…

Artykuł w całości jest dostępny na stronie wgospodarce.pl

Tagged , , , , , , , , , ,