Tag Archives: petycja

Premier Kopacz naciskana w sprawie weta do polityki klimatycznej

pakiet klimatyczny koliberStowarzyszenie KoLiber zorganizowało kampanię protestacyjną przeciwko narzucaniu Polsce przez Komisję Europejską nowego porozumienia w sprawie ograniczenia emisji dwutlenku węgla i stopniowego zwiększania udziału odnawialnych źródeł energii w gospodarce. W serwisie Protestuj.pl można wysłać list skierowany do Ewy Kopacz, którego autorzy domagają się od polskiej premier stanowczej postawy na rozpoczynającym się szczycie Unii Europejskiej w Brukseli.

Młodzi działacze powołują się na argumenty ekonomiczne i społeczne, przemawiające za odrzuceniem przez Polskę nowych propozycji, wysuniętych ze strony unijnych biurokratów. Z pewnością zdaje sobie Pani sprawę z faktu, iż do tej pory nie udowodniono związku między zmianami klimatu a rozwojem gospodarczym. Udowodniono natomiast, że proponowane przez Komisję zmiany doprowadzą do radykalnego wzrostu cen energii. Każdy mieszkaniec Polski w przyszłości będzie musiał płacić dwukrotnie lub nawet trzykrotnie większe rachunki za prąd, gaz, czy inne źródła energii - wskazują autorzy petycji.

Rozpoczynający się szczyt szefów rządów i państw UE ma zdecydować o losach nowej polityki klimatycznej wspólnoty. Komisja Europejska nie porzuciła planów jeszcze bardziej intensywnego ograniczenia emisji CO2 do atmosfery (w ostatniej wersji dokumentu proponuje się 40% redukcji do 2030 roku), pomimo coraz liczniejszych głosów podważających sensowność wdrażania kosztownych ograniczeń. Już w maju tego roku, podczas kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, dwaj ważni śląscy europosłowie – Jerzy Buzek i Adam Gierek publicznie przyznali w Katowicach, że drastyczna polityka energetyczno-klimatyczna Unii Europejskiej najpewniej pozbawiona jest podstaw naukowych.

Buzek ujawnił w trakcie dyskusji o pakiecie klimatycznym po 2020 r., że powodem, dla którego Europa Zachodnia zaczęła przed laty wojnę o eliminację węgla i wdrożyła obowiązek traktowania dwutlenku węgla jak trucizny w atmosferze, była… goła gra interesów. Bogate państwa, w których zaczęło ubywać węgla, a przybywało patentów na produkcję turbin wiatrowych i ogniw słonecznych, postanowiły zrobić biznes na technologiach.

Kampanię przeciwko udziałowi Polski w nowym pakiecie klimatycznym Stowarzyszenie KoLiber prowadzi za pośrednictwem serwisu Protestuj.pl. Można do niej dołączyć klikając w poniższy link:

Nie dla pakietu klimatycznego – wyślij list do Ewy Kopacz

 

E.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Zatrzymajmy masakrę chrześcijan w Iraku

W Iraku na naszych oczach dokonuje się exodus setek tysięcy chrześcijan. Uzbrojeni islamiści wypędzają ich ze swoich domów, porywają, okradają i mordują. Naszym obowiązkiem jest nieść pomoc umierającym każdego dnia wyznawcom Chrystusa! Dlatego za pośrednictwem serwisu Protestuj.pl wysyłamy petycję do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, a także premiera Donalda Tuska, w której domagamy się podjęcia wszelkich możliwych starań w celu zatrzymania ludobójstwa w północnym Iraku.

– Możemy śmiało powiedzieć, że mamy do czynienia z eksterminacją mniejszości w tym regionie – powiedział francuski biskup Dominique Lebrun, który na własne oczy widział los chrześcijan w Iraku.

Zachęcamy do podpisywania zamieszczonego na stronie Protestuj.pl listu. Jest to apel do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, a także premiera Donalda Tuska o podjęcie wszelkich dostępnych działań w celu zatrzymania ludobójstwa na mieszkających w Iraku wyznawcach Chrystusa. Kopia listu trafia dodatkowo do Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego.

 

Protestuj.pl

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , ,

Ordo Iuris: ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie niezgodna z konstytucją

ustawa o przeciwdziałaniu przemocyAnaliza zapisów znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pod kątem zgodności z ustawą zasadniczą prowadzi do wniosku, iż szereg jej postanowień jaskrawo godzi w chronione konstytucyjnie: dobro dziecka, autonomię rodziny, prawo rodziców do wychowania dziecka, prawo do sądu, oraz prawo każdego do dostępu do zebranych przez władze publiczne danych o jego osobie. Instytut Ordo Iuris opublikował analizę prawną w tej sprawie.

Jak wynika z danych Rzecznika Praw Dziecka, w okresie od 1 sierpnia 2010 r. do końca 2011 r. odebrano w trybie art. 12a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie aż 588 dzieci. Dane Ministerstwa Pracy za rok 2013 wskazują na liczbę 627 dzieci odebranych na tej podstawie. Liczba ta zatem systematycznie rośnie. Codziennie odbieranych jest na tej podstawie kilkoro dzieci. Jednocześnie w roku 2013 zaledwie w 15 przypadkach na 627 złożone zostały zażalenia na decyzję pracownika socjalnego. Te statystyki pozwalają żywić obawę, iż ustawa ta, zamiast stać na straży jedności rodziny i dobra dziecka, częściej rozrywa więzi godząc w te dobra, izolując dzieci od najbardziej naturalnego środowiska ich rozwoju.Jednocześnie, analiza przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie uzasadnia twierdzenie o niekonstytucyjności szeregu jej rozwiązań normatywnych.

Ustawa operuje sztucznym pojęciem „członka rodziny”. Ustawa przyjmuje, że pierwszoplanowym wyróżnikiem „rodziny” są nie więzy małżeństwa i pokrewieństwa, ale fakt wspólnego zamieszkiwania. Oznacza to, że w myśl ustawowej definicji członkami rodziny są np. dwaj studenci mieszkający w pokoju w domu studenckim. Ustawodawca, wprowadzając definicję jaskrawo kontrastującą z potocznym rozumieniem pojęcia „rodziny”, naruszył zasady prawidłowej legislacji, stanowiące integralny element zasady państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP. Ustawodawca powinien zatem posłużyć się pojęciem „przemocy domowej” i odpowiednio pojęciem „domownik”, nie zaś tworzyć sztuczne skojarzenie między pojęciem przemocy oraz rodziną, która jest chronionym dobrem konstytucyjnym. W ten sposób ustawodawca nie tylko wprowadza w błąd adresatów ustawy, ale również obarcza rodzinę odpowiedzialnością za patologie występujące w strukturach, które często rodziną sensu stricto nie są. Z powyższych przyczyn konstruowanie prawnego pojęcia „przemocy w rodzinie”, zamiast posłużenia się znanym w innych systemach prawnych i bardziej adekwatnym pojęciem „przemocy domowej”, jest niezgodne z art. 2 Konstytucji RP.

Ustawa i akty wydane na jej podstawie posługują się bardzo nieostrym i wadliwym pojęciem „przemocy”. Ustawa nieprecyzyjnie definiuje pojęcie „przemocy w rodzinie”, stwarzając duże pole do nadużyć. Z kolei wzór formularza „Niebieska Karta A”, stanowiącego załącznik do Rozporządzenia Rady Ministrów wydanego na podstawie art. 9d ust. 5 ustawy, do kategorii „przemocy w rodzinie” zalicza szereg działań, które w określonych okolicznościach w pełni zasadnie mogą być uznane za środki wychowawcze będące wyrazem troski rodziców o dziecko i jego dobro. Chodzi m.in. o takie zachowania, jak wymienione w załączniku „krytykowanie”, „kontrolowanie”, „ograniczanie kontaktów”, „izolację” i „ciągłe niepokojenie”. Zatem formularz „Niebieska Karta A”, abstrakcyjne kwalifikując zachowania mogące stanowić podstawowe środki wychowawcze jako akty przemocy, godzi w chronioną przez art. 47 Konstytucji RP autonomię życia rodzinnego oraz chronione przez art. 48 ust. 1 Konstytucji prawo rodziców do wychowywania swych dzieci.

Ustawa narusza zagwarantowane konstytucyjnie prawo dostępu obywatela do dokumentów i zbiorów danych jego dotyczących. Podejmowanie interwencji wobec rodziny dotkniętej przemocą odbywa się w oparciu o procedurę „Niebieskiej Karty”. O wszczęciu procedury nie są informowane osoby podejrzane o stosowanie przemocy; nie przewiduje się obowiązku poinformowania osób posądzanych (w tym: bezpodstawnie pomawianych) o fakcie wszczęcia względem nich wyżej wspomnianej procedury. W konsekwencji ustawa nie przyznaje osobie podejrzanej o stosowanie przemocy w rodzinie możliwości dostępu do informacji zgromadzonych w postępowaniu oraz nie umożliwia jej bycia wysłuchaną w postępowaniu „Niebieska Karta”. Postanowienia te są sprzeczne z art. 51 ust. 3 Konstytucji RP, który stanowi, że każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych.

Ustawa dopuszcza nieproporcjonalnie dużą ingerencję władzy publicznej w gwarantowaną konstytucyjnie ochronę życia rodzinnego. Przepis art. 12a ust. 1 usawy stanowi, iż w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny, wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko rodzicom i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Artykuł ten operuje przesłanką „bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie”. Przesłanka ta jest nie tylko niebezpiecznie nieprecyzyjna (w ujęciu ustawy „przemoc w rodzinie” obejmuje bardzo szeroki zakres zachowań), ale i alarmująco zsubiektywizowana, chodzi bowiem o wypadki „przemocy w rodzinie”, które według pracownika socjalnego stanowią bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dziecka. Ustawodawca w sposób nieprecyzyjny wskazuje, kiedy pracownik socjalny może odebrać dziecko, przez co dopuszcza arbitralność przy stosowaniu tego przepisu. Do tego art. 12a ust. 1 ustawy przyznaje przedstawicielom władzy publicznej uprawnienie nieproporcjonalnie duże. Umożliwia on najbardziej drastyczną ingerencję w życie rodzinne i prywatne bez uprzedniego wszczęcia postępowania. Przepis art. 12a ust. 1 ustawy w sposób nieproporcjonalny ingeruje w chronioną przez Rzeczpospolitą Polską autonomię rodziny (art. 18 Konstytucji RP), godzi w chronione prawnie życie rodzinne (art. 47 Konstytucji RP) oraz nadmiernie ogranicza prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 Konstytucji RP).

Ustawa narusza istotę prawa do sądu. Zgodnie z brzemieniem art. 12b ust. 1 ustawy rodzicom, opiekunom prawnym lub faktycznym przysługuje zażalenie do sądu opiekuńczego na odebranie dziecka, o którym mowa w art. 12a ustawy. Ze względu na krótki czas orzekania (24 godziny) w przedmiocie zażalenia, sąd orzekający może nie mieć możliwości zapoznania się z bezpośrednim stanowiskiem przedstawicieli ustawowych odebranego małoletniego. Nie gwarantuje im zatem możności bycia wysłuchanym.

Zasadnicze wątpliwości budzi również brak obligatoryjnej reprezentacji przed sądem przez profesjonalnego pełnomocnika. Ze względu na szczególną sytuację osobistą rodziców, którym odbiera się dziecko, bez udziału profesjonalnego pełnomocnika rodzice nie są w stanie skutecznie bronić praw własnych oraz swoich dzieci, tym bardziej, że większości osób, którym odebrano dziecko w trybie art. 12a ust. 1 ustawy, nie stać na pokrycie kosztów wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika z wyboru. Bez zapewnienia rodzicom pomocy przy badaniu legalności odebrania dziecka, prawo do sądu staje się prawem pozornym. Jeśli do tego uwzględnimy dane, wskazujące, że na blisko 630 przypadków odebrania dzieci, z proceduralnej możliwości wniesienia zażalenia na decyzje pracownika socjalnego, skorzystano w 2013 r. jedynie w 15 wypadkach, wówczas w naturalny sposób rodzą się wątpliwości co do proceduralnej poprawności stosowania art. 12 a i tym samym, wątpliwości co do konstytucyjności rozwiązań pozwalających na tak arbitralne stosowanie tego przepisu.

Niezwykle istotnym uchybieniem ustawy jest także brak zobligowania sądu do sporządzenia uzasadnienia postanowienia po rozpoznaniu tych nielicznych zażaleń. Skarżący nie ma przez to możliwości zapoznania się z motywami leżącymi u podstaw decyzji sądu. Skoro ani podmiot odbierający dziecko, ani sąd nie mają obowiązku uzasadniania swoich czynności, rodzice jako uczestnicy postępowania są pozbawieni jakiegokolwiek prawa do poznania przyczyn leżących u podstaw rozstrzygnięcia.

Tym samym, ustawa w zakresie, w jakim pomija zapewnienie rodzicowi prawa wysłuchania, obrony przy obligatoryjnym udziale profesjonalnego pełnomocnika a także nie nakłada na sąd obowiązku sporządzenia uzasadnienia postanowienia oddalającego zażalenie na odebranie dziecka rodzicom narusza wynikającą z art. 45 ust. 1 i art. 2 Konstytucji RP zasadę sprawiedliwości proceduralnej stanowiącej jeden z elementów składowych prawa do sądu.

Ustawa narusza regulacje dotyczące ochrony danych osobowych. Ustawa stanowi, że członkowie specjalnych zespołów interdyscyplinarnych oraz grup roboczych w zakresie niezbędnym do realizacji swych zadań mogą przetwarzać dane osób dotkniętych przemocą w rodzinie i osób stosujących przemoc w rodzinie, dotyczące: stanu zdrowia, nałogów, skazań, orzeczeń o ukaraniu, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym, bez zgody i wiedzy osób, których dane te dotyczą. Przepisy ustawy budzą wiele wątpliwości z perspektywy wymogu ochrony danych osobowych. Warto chociażby podkreślić, iż ustawodawca, choć dopuszcza przetwarzanie danych przez zespoły interdyscyplinarne i grupy robocze jedynie „w zakresie niezbędnym do realizacji zadań”, nie zamyka katalogu tych zadań. Poza tym, mimo iż członkowie zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych są ustawowo zobowiązani (przez złożenie oświadczenia) do zachowania poufności, jest to zbyt słabą gwarancją, by można było mówić o należytej ochronie wrażliwych danych osobowych. Przepis art. 9c ust. 1 ustawy w zakresie w jakim dopuszcza przetwarzanie przez członków zespołu dyscyplinarnego oraz grup roboczych tzw. danych wrażliwych oraz informacji o orzeczeniach wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnych jest sprzeczny z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP.

Zakwestionowane regulacje niezwykle jaskrawo godzą zatem w chronione konstytucyjnie: dobro dziecka, autonomię rodziny, prawo rodziców do wychowania dziecka, prawo do sądu, oraz prawo każdego do dostępu do zebranych przez władze publiczne danych o jego osobie.

 

Źródło: Protestuj.pl

Tagged , , , , , , , , , , , , ,

NIE dla genderowej deprawacji w darmowym podręczniku dla pierwszoklasistów!

protest podręcznik rządowyNowa kampania protestacyjna w związku ze skandalicznymi planami dotyczącymi merytorycznej strony nowo tworzonego „rządowego” podręcznika dla szkół podstawowych. W to, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie będzie w stanie w ciągu zaledwie kilku miesięcy przygotować i wydać wystarczająco dobrą książkę nie wątpi chyba nikt. Do tego 4 kwietnia br. na portalu gazeta.pl ukazał się wywiad z Marią Lorek, główna autorką darmowego podręcznika dla pierwszoklasistów, która zapewnia, że materiały są konsultowane pod kątem równościowym, ponieważ sama jest wyczulona na ten problem. Przy formułowaniu poleceń, autorzy podręcznika, będą również unikali określania płci przyszłych czytelników/czytelniczek.

Tego rodzaju deklaracje pokazują jasno, że podręcznik dla pierwszaków nie będzie wolny od lewackiej ideologii gender, w ramach której dzieci będą odzierane z biologicznej tożsamości płciowej. Powiedzmy NIE – Genderowej deprawacji w darmowym podręczniku dla pierwszoklasistów!

Od 1 września br. każdy pierwszoklasista będzie korzystał z jednego, darmowego podręcznika – zapowiedział w styczniu premier Donald Tusk. Pomysł darmowych książek dla uczniów akceptują wszyscy. Jednak sposób realizacji tej idei budzi wiele wątpliwości.

Oto treść proponowanej petycji:

Szanowny Panie Premierze,

domagam się, aby darmowy podręcznik dla pierwszoklasistów zawierał wyłącznie treści zgodne z art. 18 i 48 Konstytucji RP oraz Preambułą i art. 1 p. 2 Ustawy o Systemie Oświaty. Tym samym wyrażam nadzieję, że szkoła będzie wolna od wszelkich ideologii, które podważają wartość rodziny, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz negują chrześcijański system wartości, który jest podstawą kultury europejskiej.

Apeluję w związku z tym o monitorowanie prac nad zapowiedzianym darmowym podręcznikiem w podległym Panu Premierowi Ministerstwie Edukacji Narodowej, szczególnie pod kątem zgodności jego treści z Ustawą Zasadniczą.

Petycję można podpisać i wysłać na citizengo.org.

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Asia Bibi skazana na śmierć – okażmy wsparcie

asia bibiCzy wiesz, kim jest Asia Bibi? Została skazana na śmierć za wiarę w Jezusa Chrystusa. Na wyrok oczekuje w pakistańskim więzieniu. W czasie Świąt Bożego Narodzenia, które również spędzała w więzieniu, z dala od męża i pięciorga dzieci, napisała list do Papieża Franciszka.

Asia Bibi powinna wiedzieć, że modlimy się z Nią i za Nią. Zachęcamy Was do podpisania się pod krótkim listem ze słowami wsparcia i zapewnieniem o modlitwie (można dopisać także coś od siebie). W lutym br. Asia Bibi otrzyma te wiadomości z naszymi nazwiskami osobiście w więzieniu.

Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. Każdego roku ze względu na wiarę zabijanych jest 100 tysięcy Chrześcijan, 150 milionów jest aresztowanych…

Choć Asia Bibi jest niewinna i wszyscy, którzy zapoznali się z jej sprawą, potwierdzają jej niewinność, spędziła już w więzieniu prawie 1700 dni. 11 listopada 2010 r. została skazana na śmierć przez powieszenie za bluźnierstwo przeciw Mahometowi. Asia Bibi została uwięziona na podstawie oskarżenia sąsiadki, żony miejscowego imama. Dwóch pakistańskich polityków, którzy zabiegali o uwolnienie A. Bibi, przypłaciło to życiem: gubernator prowincji Pendżab Salman Taseer oraz minister ds. mniejszości Shahbaz Bhatt. (Por. „Asia Bibi napisała list do Ojca Świętego”, ekai.pl)

Gdyby – w ramach „zadośćuczynienia” – zdecydowała się przejść na islam, co sugerowali jej mieszkańcy wioski, ta sprawa miałaby dużo łagodniejszy przebieg. Ona jednak odmówiła. W uwłaczających ludzkiej godności warunkach Asia Bibi do dzisiaj czeka na wykonanie wyroku śmierci przez powieszenie. (Źr.: „Uratować Asię Bibi”, gosc.pl)

W liście do Papieża Franciszka Asia Bibi pisze:

„Do Jego Świątobliwości, Papieża Franciszka

Przez Imię Pana Naszego Wszechmocnego i Pełnego Chwały, ja, Asia Bibi, chcę wyrazić moją głęboką wdzięczność Bogu i Tobie, Ojcze Święty. Mam nadzieję, że każdy Chrześcijanin miał możliwość świętować ostatnie Boże Narodzenie z radością. Jak wielu innych więźniów, ja również świętowałam Narodzenie Pana w więzieniu w Multanie, w Pakistanie.

Jestem ogromnie wdzięczna całemu Kościołowi za modlitwę za mnie i za walkę o moje uwolnienie. Nie wiem, jak długo to wytrzymam. Żyję jedynie dzięki mocy waszych modlitw. Spotkałam wiele osób, która wypowiadały się o mojej sprawie i walczyły dla mnie. Niestety, te działania do tej pory nie rozwiązały problemu. W tym momencie chcę się zawierzyć miłosierdziu Boga, który może wszystko. Tylko On może mnie uwolnić.

Proszę, aby Ojciec Święty przyjął moje najlepsze życzenia noworoczne. Wiem, że Ojciec Święty modli się za mnie z całego serca. I to daje mi ufność, że pewnego dnia moje uwolnienie będzie możliwe. Z pewnością, że Ojciec Święty pamięta o mnie w swoich modlitwach, pozdrawiam serdecznie.

Asia Bibi, Twoja córka w wierze”

Każdy, kto chce swoją modlitwą wesprzeć więzioną w Pakistanie Asię Bibi, może skorzystać z formularza petycji na stronie citizengo.org

Tagged , , , , , , , ,

Zaprotestuj przeciwko ulicznemu ACTA!

Protest ustawa o zgromadzeniachRząd Platformy Obywatelskiej pozostawia Polakom coraz mniej swobody, smycz skracana jest systematycznie o kolejne długości. Internauci podjęli inicjatywę mającą zmusić rząd do odstąpienia od planów ograniczenia swobód obywatelskich. Powstała strona internetowa, dzięki której i Ty możesz wysłać swój protest przeciwko ulicznemu ACTA!

Protest zorganizowała Krucjata Młodych – organizacja, która zachęciła niemal milion osób w całym kraju do wyznania, iż „Nie wstydzą się Jezusa”. Członkowie Krucjaty nie godzą się na zaproponowane przez prezydenta i przyjęte przez Sejm zmiany w ustawie o zgromadzeniach. Nowe prawo zawiera szereg przepisów utrudniających organizację wieców, manifestacji, czy też protestów. Zależność wydaje się oczywista – gdy tylko Polacy nieprzychylni rządowi zaczęli wychodzić na ulice, władza postanowiła im to utrudnić.

Wielu internautów uważa, że sytuację może uratować Trybunał Konstytucyjny. Wciąż istnieje też szansa zatrzymania ustawy na drodze legislacyjnej: pozostało jeszcze jej rozpatrzenie przez Senat, a następnie podpisanie i ogłoszenie ustawy przez prezydenta. Dopóki to nie nastąpi, antywolnościowe przepisy nie wejdą w życie.

ZATRZYMAJMY nowelizację ustawy o zgromadzeniach! Pokażmy, że nie zgadzamy się na zamknięcie sobie ust!

Wystarczy wejść na www.protest.org.pl i w prosty sposób wysłać przygotowany list protestacyjny do Prezydenta, Marszałka Senatu i Rzecznika Praw Obywatelskich!

Nowa ustawa o zgromadzeniach to nic innego, jak tylko uliczna wersja ACTA. Przypomnijmy sobie, jak kilka miesięcy temu wspólnie protestowaliśmy przeciwko ograniczaniu naszej wolności w sieci. Zaprotestujmy raz jeszcze. Rozsyłajmy link do strony z listem oraz dzielmy się wydarzeniem na Facebooku:

Stop ograniczaniu wolności zgromadzeń na Facebooku

 

Źródło: PCh24.pl

Tagged , , , , ,

Patriotyzm czy klientelizm? W sprawie petycji do prezydenta Stanów Zjednoczonych

Co do mnie, nie tylko że nie zamierzam podpisywać owej petycji, ale usilnie odradzam jej podpisywanie komukolwiek. Samo wystosowanie takiego adresu do głowy obcego państwa uważam za głęboko zasmucający upadek godności narodowej i instynktu państwowego, tym gorszy, że motywowany zapewne – niestety, zaślepionym i jednostronnie ukierunkowanym – patriotyzmem.

Jacek Bartyzel

Otrzymałem dzisiaj list z propozycją podpisania petycji do prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w sprawie – jak to ujęto – wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Z całą pewnością pomysł takiego apelu wyszedł z kręgu tych środowisk, określających się jako niepodległościowe, które ową „niepodległościowość” chcą „bronić” tylko na jednym odcinku i z takim stanem świadomości, jakby świat i położenie w nim Polski nie zmieniło się ani na jotę od ponad 20 lat. Na innych zaś odcinkach – w tym amerykańskim w szczególności – przyjmują dobrowolnie, ba! entuzjastycznie, pozycję najgorszego sortu, najbardziej upokarzającego klientelizmu, skomlącego do imperialnego Hegemona o protekcję. Przypominają tym idumejskich „królików” (tetrarchów) późnego Izraela, płaszczących się przed Rzymem – ale przecież patriotyczni Żydzi gardzili Idumejczykami!

Nie będę się już rozwodził nad naiwnością owego adresu, bo jeśli nawet przyjąć „zamachową” wersję katastrofy smoleńskiej, i jeśli założyć, że amerykańskie służby i władze są w posiadaniu dowodów takiej zbrodni, to nie ma najmniejszej wątpliwości, że nie będą skłonne uczynić czegokolwiek, aby nadać im jakikolwiek bieg, bo nie leży to po prostu w ich interesie. Odwrotnie, mogłyby ich użyć tylko na przykład jako karty przetargowej dla zapewnienia sobie neutralności Rosji w planowanym ataku amerykańsko-izraelskim na Iran.

Trzeba więc – nie tyle inicjatorom petycji, bo ich zapewne nic nie przekona – ale ludziom przyłączającym się z odruchu serca do tej inicjatywy przypominać, że jest rok 2012, a nie, dajmy na to 1981, że nie istnieje już czerwone Imperium Sovieticum; że na terenie Polski to nie NKWD czy GRU (tym bardziej zaś FSB), tylko CIA ma lub miało tajne więzienia, w których torturuje i poniża porwanych bądź schwytanych przeciwników; że polscy żołnierze nie udzielają już „bratniej pomocy” Czechosłowacji, lecz służą jako najemnicy w wojnach imperialnych Imperium Americanum i zasadniczo w interesie Wielkiego Izraela; że jednym ze skutków tych wojen (oraz inspirowanych z tego samego ośrodka „rewolucji demokratycznych”) jest dramatyczne pogorszenie się położenia w zaatakowanych, okupowanych lub zrewolucjonizowanych krajach, naszych chrześcijańskich braci i sióstr, którym grozi wręcz w niedługim czasie zupełna tam zagłada; że wskutek tych nie tylko imperialnych, ale i obłąkańczych planów (jak odbudowa „trzeciej świątyni” w Jerozolimie), ten rejon świata – czyli Bliski Wschód – który przez półtora wieku był rejonem najbardziej spokojnym i sennym, pod pozbawioną już impetu i słabnącą władzą monarchii ottomańskiej albo pod łagodnym protektoratem zachodnioeuropejskich państw kolonialnych, jest dziś beczką prochu, od której w każdej chwili może spłonąć cały świat.

Konserwatystom nie może być także obojętny ideowy i cywilizacyjny wymiar tej kwestii. Martwy jest już przecież komunistyczny uniwersalizm egalitarystyczny, a w każdym bądź razie to nie współczesna Rosja jest jego centrum, nośnikiem i „eksporterem”. Realnym, aktualnym i także uniwersalistycznym wrogiem jest natomiast inny egalitaryzm, inna „wielka urawniłowka”, nie podług schematów dialektyki marksistowskiej, lecz podług „Doktorów” demoliberalizmu, „prawoczłowieczyzmu”, ekonomicznego globalizmu pod batutą banksterów i międzynarodowych korporacji, konsumpcjonistycznego materializmu i hedonizmu, sojuszu Giełdy i Telewizora, krótko mówiąc: globalnej, zglajszachtowanej cywilizacji „wolnych wyborów”, w których nie ma czego wybierać, bo wszystko jest takie samo, terroru politycznej poprawności, penalizacji religijnego „fundamentalizmu”, „rasizmu i antysemityzmu” czy „homofobii” – a dla mas nowych „czterech wolności”: od religii, moralności, dobrego smaku i myślenia. A któż, jeśli nie Stany Zjednoczone są dzisiaj „Związkiem Sowieckim” tego demoliberalnego egalitaryzmu, Wielkim Bratem wysyłającym w każdy zakątek świata swoich marines, aby przy użyciu supernowoczesnych środków zabijania bronili demokracji, praw człowieka i wspomnianych „czterech wolności”? To one więc są dzisiaj ideowym i cywilizacyjnym wrogiem nr 1 dla ludzi Tradycji, bo niszczącym i zdolnym do zniszczenia każdego tradycyjnego sposobu życia w jakiejkolwiek cywilizacji na świecie, w której taki sposób choćby tli się jeszcze.

Jakże zatem ludzie, którzy uważają się na ogół (i w zasadzie są nimi) nie tylko za patriotów, ale za zwolenników tradycji, religii, prawa naturalnego i kultury klasycznej, mogą wystosowywać tak nie tylko upokarzające i przeciwskuteczne, ale i nieprzemyślane adresy do największego niszczyciela tego wszystkiego, co (deklaratywnie) jest im drogie?

 

Źródło: legitymizm.org.

Tagged , , , , , , , , ,