Tag Archives: ordo iuris

Internauci znów zasypali mailami kancelarię premiera. Tym razem w proteście przeciwko tabletkom wczesnoporonnym

ordo iurisTabletki ellaOne, nazywane w mediach mainstreamowych „pigułkami dzień po” są de facto narzędziem do wykonywania wczesnej aborcji. Udowodnione medycznie możliwe działanie polegające na unicestwieniu ludzkiego zarodka może być jedną z konsekwencji zastosowania tego typu tabletki przez kobietę, która sięga po nią w nadziei na skuteczną antykoncepcję. Komisja Europejska doprowadziła do wprowadzenia tego produktu do powszechnego obiegu, bez lekarskiej recepty. Ostateczną decyzję pozostawiono w tej sprawie władzom poszczególnych krajów.

W Polsce minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział, iż decyzją rządu pigułki będą dostępne w sprzedaży bez recepty. Z inicjatywą zatrzymania tej szkodliwej decyzji wyszli prawnicy i działacze społeczni z Instytutu Ordo Iuris. Wystosowali oni do premier Ewy Kopacz petycję, której treść zamieszczono na portalu Protestuj.pl. Do wtorku rano petycję zdążyło podpisać ponad 30 000 internautów. Protestuj.pl funkcjonuje poprzez agregowanie społecznej aktywności, a następnie przekazywanie jej wyżej – do konkretnego, wskazanego odbiorcy. Tak więc konsekwencją akcji Ordo Iuris stała się ponownie nawałnica korespondencji elektronicznej, skierowanej na konta sekretariatu Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwa Zdrowia.

To nie pierwszy raz, kiedy internauci zasypują skargami i petycjami centralne organy władzy. Wystarczy przypomnieć protest z 2012 roku przeciwko legalizacji w Polsce tzw. związków partnerskich, w efekcie którego do premiera Donalda Tuska wysłano ponad 80 000 emaili. Otwartym pozostaje pytanie w jaki sposób Ewa Kopacz zareaguje na podobne działania, prowadzone wobec jej administracji obecnie.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Ordo Iuris: ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie niezgodna z konstytucją

ustawa o przeciwdziałaniu przemocyAnaliza zapisów znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pod kątem zgodności z ustawą zasadniczą prowadzi do wniosku, iż szereg jej postanowień jaskrawo godzi w chronione konstytucyjnie: dobro dziecka, autonomię rodziny, prawo rodziców do wychowania dziecka, prawo do sądu, oraz prawo każdego do dostępu do zebranych przez władze publiczne danych o jego osobie. Instytut Ordo Iuris opublikował analizę prawną w tej sprawie.

Jak wynika z danych Rzecznika Praw Dziecka, w okresie od 1 sierpnia 2010 r. do końca 2011 r. odebrano w trybie art. 12a ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie aż 588 dzieci. Dane Ministerstwa Pracy za rok 2013 wskazują na liczbę 627 dzieci odebranych na tej podstawie. Liczba ta zatem systematycznie rośnie. Codziennie odbieranych jest na tej podstawie kilkoro dzieci. Jednocześnie w roku 2013 zaledwie w 15 przypadkach na 627 złożone zostały zażalenia na decyzję pracownika socjalnego. Te statystyki pozwalają żywić obawę, iż ustawa ta, zamiast stać na straży jedności rodziny i dobra dziecka, częściej rozrywa więzi godząc w te dobra, izolując dzieci od najbardziej naturalnego środowiska ich rozwoju.Jednocześnie, analiza przepisów ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie uzasadnia twierdzenie o niekonstytucyjności szeregu jej rozwiązań normatywnych.

Ustawa operuje sztucznym pojęciem „członka rodziny”. Ustawa przyjmuje, że pierwszoplanowym wyróżnikiem „rodziny” są nie więzy małżeństwa i pokrewieństwa, ale fakt wspólnego zamieszkiwania. Oznacza to, że w myśl ustawowej definicji członkami rodziny są np. dwaj studenci mieszkający w pokoju w domu studenckim. Ustawodawca, wprowadzając definicję jaskrawo kontrastującą z potocznym rozumieniem pojęcia „rodziny”, naruszył zasady prawidłowej legislacji, stanowiące integralny element zasady państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP. Ustawodawca powinien zatem posłużyć się pojęciem „przemocy domowej” i odpowiednio pojęciem „domownik”, nie zaś tworzyć sztuczne skojarzenie między pojęciem przemocy oraz rodziną, która jest chronionym dobrem konstytucyjnym. W ten sposób ustawodawca nie tylko wprowadza w błąd adresatów ustawy, ale również obarcza rodzinę odpowiedzialnością za patologie występujące w strukturach, które często rodziną sensu stricto nie są. Z powyższych przyczyn konstruowanie prawnego pojęcia „przemocy w rodzinie”, zamiast posłużenia się znanym w innych systemach prawnych i bardziej adekwatnym pojęciem „przemocy domowej”, jest niezgodne z art. 2 Konstytucji RP.

Ustawa i akty wydane na jej podstawie posługują się bardzo nieostrym i wadliwym pojęciem „przemocy”. Ustawa nieprecyzyjnie definiuje pojęcie „przemocy w rodzinie”, stwarzając duże pole do nadużyć. Z kolei wzór formularza „Niebieska Karta A”, stanowiącego załącznik do Rozporządzenia Rady Ministrów wydanego na podstawie art. 9d ust. 5 ustawy, do kategorii „przemocy w rodzinie” zalicza szereg działań, które w określonych okolicznościach w pełni zasadnie mogą być uznane za środki wychowawcze będące wyrazem troski rodziców o dziecko i jego dobro. Chodzi m.in. o takie zachowania, jak wymienione w załączniku „krytykowanie”, „kontrolowanie”, „ograniczanie kontaktów”, „izolację” i „ciągłe niepokojenie”. Zatem formularz „Niebieska Karta A”, abstrakcyjne kwalifikując zachowania mogące stanowić podstawowe środki wychowawcze jako akty przemocy, godzi w chronioną przez art. 47 Konstytucji RP autonomię życia rodzinnego oraz chronione przez art. 48 ust. 1 Konstytucji prawo rodziców do wychowywania swych dzieci.

Ustawa narusza zagwarantowane konstytucyjnie prawo dostępu obywatela do dokumentów i zbiorów danych jego dotyczących. Podejmowanie interwencji wobec rodziny dotkniętej przemocą odbywa się w oparciu o procedurę „Niebieskiej Karty”. O wszczęciu procedury nie są informowane osoby podejrzane o stosowanie przemocy; nie przewiduje się obowiązku poinformowania osób posądzanych (w tym: bezpodstawnie pomawianych) o fakcie wszczęcia względem nich wyżej wspomnianej procedury. W konsekwencji ustawa nie przyznaje osobie podejrzanej o stosowanie przemocy w rodzinie możliwości dostępu do informacji zgromadzonych w postępowaniu oraz nie umożliwia jej bycia wysłuchaną w postępowaniu „Niebieska Karta”. Postanowienia te są sprzeczne z art. 51 ust. 3 Konstytucji RP, który stanowi, że każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych.

Ustawa dopuszcza nieproporcjonalnie dużą ingerencję władzy publicznej w gwarantowaną konstytucyjnie ochronę życia rodzinnego. Przepis art. 12a ust. 1 usawy stanowi, iż w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny, wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko rodzicom i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Artykuł ten operuje przesłanką „bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie”. Przesłanka ta jest nie tylko niebezpiecznie nieprecyzyjna (w ujęciu ustawy „przemoc w rodzinie” obejmuje bardzo szeroki zakres zachowań), ale i alarmująco zsubiektywizowana, chodzi bowiem o wypadki „przemocy w rodzinie”, które według pracownika socjalnego stanowią bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia dziecka. Ustawodawca w sposób nieprecyzyjny wskazuje, kiedy pracownik socjalny może odebrać dziecko, przez co dopuszcza arbitralność przy stosowaniu tego przepisu. Do tego art. 12a ust. 1 ustawy przyznaje przedstawicielom władzy publicznej uprawnienie nieproporcjonalnie duże. Umożliwia on najbardziej drastyczną ingerencję w życie rodzinne i prywatne bez uprzedniego wszczęcia postępowania. Przepis art. 12a ust. 1 ustawy w sposób nieproporcjonalny ingeruje w chronioną przez Rzeczpospolitą Polską autonomię rodziny (art. 18 Konstytucji RP), godzi w chronione prawnie życie rodzinne (art. 47 Konstytucji RP) oraz nadmiernie ogranicza prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 ust. 1 Konstytucji RP).

Ustawa narusza istotę prawa do sądu. Zgodnie z brzemieniem art. 12b ust. 1 ustawy rodzicom, opiekunom prawnym lub faktycznym przysługuje zażalenie do sądu opiekuńczego na odebranie dziecka, o którym mowa w art. 12a ustawy. Ze względu na krótki czas orzekania (24 godziny) w przedmiocie zażalenia, sąd orzekający może nie mieć możliwości zapoznania się z bezpośrednim stanowiskiem przedstawicieli ustawowych odebranego małoletniego. Nie gwarantuje im zatem możności bycia wysłuchanym.

Zasadnicze wątpliwości budzi również brak obligatoryjnej reprezentacji przed sądem przez profesjonalnego pełnomocnika. Ze względu na szczególną sytuację osobistą rodziców, którym odbiera się dziecko, bez udziału profesjonalnego pełnomocnika rodzice nie są w stanie skutecznie bronić praw własnych oraz swoich dzieci, tym bardziej, że większości osób, którym odebrano dziecko w trybie art. 12a ust. 1 ustawy, nie stać na pokrycie kosztów wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika z wyboru. Bez zapewnienia rodzicom pomocy przy badaniu legalności odebrania dziecka, prawo do sądu staje się prawem pozornym. Jeśli do tego uwzględnimy dane, wskazujące, że na blisko 630 przypadków odebrania dzieci, z proceduralnej możliwości wniesienia zażalenia na decyzje pracownika socjalnego, skorzystano w 2013 r. jedynie w 15 wypadkach, wówczas w naturalny sposób rodzą się wątpliwości co do proceduralnej poprawności stosowania art. 12 a i tym samym, wątpliwości co do konstytucyjności rozwiązań pozwalających na tak arbitralne stosowanie tego przepisu.

Niezwykle istotnym uchybieniem ustawy jest także brak zobligowania sądu do sporządzenia uzasadnienia postanowienia po rozpoznaniu tych nielicznych zażaleń. Skarżący nie ma przez to możliwości zapoznania się z motywami leżącymi u podstaw decyzji sądu. Skoro ani podmiot odbierający dziecko, ani sąd nie mają obowiązku uzasadniania swoich czynności, rodzice jako uczestnicy postępowania są pozbawieni jakiegokolwiek prawa do poznania przyczyn leżących u podstaw rozstrzygnięcia.

Tym samym, ustawa w zakresie, w jakim pomija zapewnienie rodzicowi prawa wysłuchania, obrony przy obligatoryjnym udziale profesjonalnego pełnomocnika a także nie nakłada na sąd obowiązku sporządzenia uzasadnienia postanowienia oddalającego zażalenie na odebranie dziecka rodzicom narusza wynikającą z art. 45 ust. 1 i art. 2 Konstytucji RP zasadę sprawiedliwości proceduralnej stanowiącej jeden z elementów składowych prawa do sądu.

Ustawa narusza regulacje dotyczące ochrony danych osobowych. Ustawa stanowi, że członkowie specjalnych zespołów interdyscyplinarnych oraz grup roboczych w zakresie niezbędnym do realizacji swych zadań mogą przetwarzać dane osób dotkniętych przemocą w rodzinie i osób stosujących przemoc w rodzinie, dotyczące: stanu zdrowia, nałogów, skazań, orzeczeń o ukaraniu, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym, bez zgody i wiedzy osób, których dane te dotyczą. Przepisy ustawy budzą wiele wątpliwości z perspektywy wymogu ochrony danych osobowych. Warto chociażby podkreślić, iż ustawodawca, choć dopuszcza przetwarzanie danych przez zespoły interdyscyplinarne i grupy robocze jedynie „w zakresie niezbędnym do realizacji zadań”, nie zamyka katalogu tych zadań. Poza tym, mimo iż członkowie zespołów interdyscyplinarnych i grup roboczych są ustawowo zobowiązani (przez złożenie oświadczenia) do zachowania poufności, jest to zbyt słabą gwarancją, by można było mówić o należytej ochronie wrażliwych danych osobowych. Przepis art. 9c ust. 1 ustawy w zakresie w jakim dopuszcza przetwarzanie przez członków zespołu dyscyplinarnego oraz grup roboczych tzw. danych wrażliwych oraz informacji o orzeczeniach wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnych jest sprzeczny z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP.

Zakwestionowane regulacje niezwykle jaskrawo godzą zatem w chronione konstytucyjnie: dobro dziecka, autonomię rodziny, prawo rodziców do wychowania dziecka, prawo do sądu, oraz prawo każdego do dostępu do zebranych przez władze publiczne danych o jego osobie.

 

Źródło: Protestuj.pl

Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Amicus Curiae w sprawie nadużyć w posługiwaniu się art. 51 Kodeksu Wykroczeń

ordo iurisBez względu na ocenę zasadności stanowisk prezentowanych przez protestujących, należy uznać ich działanie za formę uczestnictwa w życiu publicznym, nie zaś naruszenie porządku publicznego. Pociągnięcie ich do odpowiedzialności karnej stanowiłoby w tej sytuacji naruszenie ich praw podstawowych, w tym wolności słowa i wolności zgromadzeń, stanowiących filary demokratycznego państwa prawa i demokratycznego społeczeństwa.

W związku z zainteresowaniem mediów „Listem Przyjaciela Sądu”, który Centrum Interwencji Procesowej Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wystosowało do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieście, w sprawie nadużyć w posługiwaniu się art. 51 Kodeksu Wykroczeń jako narzędziem reakcji na protesty stanowiące formę aktywnego uczestnictwa obywateli w debacie publicznej, publikujemy treść w.w listu. Ufamy, że pozwoli to lepiej zapoznać opinię publiczną z przedmiotowym zagadnieniem.

Amicus Curiae

Przedstawiana poniżej opinia przyjaciela sądu (amicus curiae) Fundacji Instytut na Rzecz Kultury Prawnej ORDO IURIS ma na celu przedstawienie poglądu organizacji społecznej, dotyczącego zagadnienia prawnego występującego w rozpatrywanej sprawie. Zadaniem amicus curiae jest przedstawienie stanowiska i ocen prawnych, które pozwolą na bardziej wszechstronną ocenę tego zagadnienia (wyrok TK z 16.01.2006r. SK 30/05).

Przedstawiona opinia rozważa prawne podstawy odpowiedzialności karnej za protest związany z wykładem prof. dr hab. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim w czerwcu 2013 roku.

Okoliczności bezsporne

W stanie sprawy bezsporne jest, że liczna grupa uczestników wykładu wznosząc okrzyki „Precz z komuną”, „Dutkiewicz, kogo zapraszasz”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę” zakłóciła otwarcie przez Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza wykładu prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. Po kwadransie protestu policja usunęła z sali protestujących.

 

Tekst jest fragmentem artykułu. Całość dostępna na ordoiuris.pl

Tagged , , , , , , , , , ,

Protest przeciwko ustawie o uzgodnieniu płci

krzysztof begowski
Witajcie, publikuję list, który znalazłem na jednym z forów. Chodzi o procedurę sądową umożliwiającą uznanie „tożsamości płciowej” jako podstawy określenia płci osób, u których występuje niezgodność między ową „tożsamością płciową” a płcią metrykalną. Za całością stoi niejaka Grodzka!

WYSYŁAJMY DO POSŁÓW PO!


Szanowna Pani Poseł
Szanowny Panie Pośle

Z wielkim oburzeniem przyjąłem fakt poparcia przez Platformę Obywatelską projektu ustawy o uzgodnieniu płci autorstwa polityków skrajnej lewicy.
Wspomniany wyżej projekt zawiera wiele skandalicznych pomysłów, niebezpiecznych dla ładu społecznego w naszym kraju.

Wystarczy wspomnieć, że propozycje zawarte w projekcie całkowicie ignorują wymiar biologiczny ludzkiej płciowości proponując, by informację o płci w aktach stanu cywilnego (i w związku z tym na gruncie całego systemu prawnego) kształtować pod dyktando subiektywnych odczuć jednostki. Tożsamość tego projektu jest więc zdeterminowana przez ideologię gender

Poza tym projekt uderza w art. 18 Konstytucji RP, który definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, ponieważ ustanawia obowiązek niepozostawania w związku małżeńskim przez osobę wnioskującą o uzgodnienie płci. Ustawa może zatem instytucjonalizować mechanizm obejścia postanowień art. 18 Konstytucji, tworząc formalne podstawy dla homoseksualnych związków małżeńskich w oparciu o zmienione akta stanu cywilnego.

Według autorów projektu wniosek o uzgodnienie płci może złożyć już nastolatek (dolna granica wieku to 16 lat).

Na podstawie wiedzy medycznej można stwierdzić, że wystąpienie w okresie dzieciństwa zaburzeń identyfikacji tożsamości płciowej nie oznacza, że będą one towarzyszyły danej osobie również w wieku dojrzałym. Za niedopuszczalne należy uznać kształtowanie sytuacji obywateli cierpiących na zaburzenia identyfikacji płciowej w sposób, który powoduje nieodwracalne okaleczenia tych osób.

Liczę, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu zagłosuje Pan/ Pani przeciw przyjęciu tej skandalicznej ustawy lub też przez swoją nieobecność podczas głosowania nad projektem przyczyni się Pan/ Pani do odrzucenia tego nieludzkiego i barbarzyńskiego prawa.

Ja natomiast zapewniam , że będę informował/informowała opinię publiczną, jakie stanowisko zajął / zajęła Pan/ Pani w tej sprawie.

 

Wysyłajcie to do posłów PO! Tutaj lista posłów:

 

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/klubposlowie.xsp?klub=PO

 

 

Tagged , , , , , , , , , , ,

Zgromadzenie Parlamentarne OBWE odrzuciło dokument promujący polityczne cele lobby LGBT

ordo iuris29 czerwca 2013 r. podczas 22 sesji Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE w Stambule, odrzucona została rezolucja wzywająca państwa członkowskie OBWE do akceptacji „Zasad z Yogyakarty” (Yogyakarta Principles). Jest to zakorzeniony w ideologii gender zbiór roszczeń wysuwanych przez środowiska LGBT pod adresem państwowych systemów prawnych. Dokument ten stanowi wyraz prywatnych opinii jego sygnatariuszy, jednak faktu tego nie ujawnia się wykorzystując go jako środek perswazji przy forsowaniu projektów politycznych lobby LGBT.

Projekt rezolucji promującej „Zasady z Yogyakarty” miał być wprowadzony pod obrady Trzeciego Komitetu Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE zajmującego się prawami człowieka na mocy decyzji Komitetu Stałego. Na posiedzeniu Komitetu Stałego ZP OBWE, w którym zasiadają przewodniczący poszczególnych delegacji narodowych parlamentów, propozycja wprowadzenia tego projektu do porządku obrad została poddana fundamentalnej krytyce przez kongresmena Chrisa Smitha (USA), którego wsparła przewodnicząca polskiej delegacji, poseł Barbara Bartuś. Poparcie dla tego stanowiska zgłosili ponadto przewodniczący delegacji parlamentarnych z Włoch, Rosji i Armenii. Nikt nie odważył się wystąpić z poparciem dla umieszczenia projektu rezolucji w porządku obrad. W efekcie, Komitet Stały większością 23 głosów przeciwko 4, zrezygnował z rozpatrywania projektu tej rezolucji.

Poseł Barbara Bartuś, w swoim wystąpieniu oparła się na argumentach zawartych w analizie prawnej sporządzonej dla polskiej delegacji przez Ordo Iuris. Wskazała na ideologiczny charakter tego dokumentu oraz sprzeczność z polskim porządkiem konstytucyjnym. W podsumowaniu swej analizy Ordo Iuris wskazło, że Zasady z Yogyakarty (Yogyakarta Principles) oparte są na ideologii gender i „mają na celu promowanie kontrowersyjnych stylów życia, które uniemożliwiają ludziom właściwe przeżywanie płciowości. Akceptacja tej ideologii prowadziłaby do stworzenia uprzywilejowanej, wąskiej grupy społecznej osób identyfikujących się ze względu na praktykowanie wątpliwych zachowań płciowych. Jednocześnie, zasady te w sposób fundamentalny godzą w polski porządek konstytucyjny, mianowicie w: zasadę sprawiedliwości społecznej (art. 2); ochrony małżeństwa i rodziny (art. 18 i 71); równości wobec prawa (art. 30), zasadę wolności religijnej (art. 53 ust. 1) oraz wynikające z niej prawa rodziców (art. 53 ust. 3); wreszcie stoją w fundamentalnej sprzeczności z zasadą bezstronności światopoglądowej państwa (art. 25 ust. 2)”.

W swoim liście do Dyrektora Centrum, Przewodnicząca polskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, dziękują za zaangażowanie Centrum podkreśliła, że ono jako pierwsze zwróciło jej uwagę na ten kontrowersyjny punkt obrad.

 

Źródło: OrdoIuris.pl

Tagged , , , , , , ,

Europejska Inicjatywa Obywatelska jako nowe narzędzie demokratyzacji w UE

ordo iurisW czwartek 23 maja odbyło się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego seminarium poświęcone Europejskiej Inicjatywie Obywatelskiej na przykładzie kampanii „Jeden z nas”.

Podczas spotkania dr Joanna Banasiuk przedstawiła słuchaczom profil Centrum Prawnego Ordo Iuris. Dr Dobrochna Bach-Golecka z wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego opowiedziała historię Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej oraz jej podstawowe założenia. W swoim wystąpieniu ukazała nowy wymiar integracji europejskiej, który został otwarty dzięki wprowadzeniu Inicjatywy. Dr Bach – Golecka powiedziała również o społecznych skutkach kampanii prowadzonych w ramach EIO – nawiązywaniu kontaktów transgranicznych, pobudzenie obywateli państw członkowskich do działania, rozpoczeciu debaty publicznej o szerokim i międzynarodowym charakterze.

Jakub Bałtroszewicz, koordynator polskiego komitetu narodowego Inicjatywy Jeden z nas, przypomniał zgromadzonym stanowisko Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który mówi, że ochrona prawna, przysługująca człowiekowi na gruncie europejskiego prawa patentowego, musi dotyczyć wszystkich jego faz rozwojowych i obejmować również życie w fazie embrionalnej, począwszy od momentu zapłodnienia. W związku z tym w ramach Inicjatywy Jeden z nas przedstawiono konkretną propozycję prawną – ujednolicenie regulacji Unii Europejskiej, poprzez zakazanie i zakończenie finansowania działań wiążących się z niszczeniem ludzkich embrionów oraz prowadzeniem badań i eksperymentów na embrionalnych komórkach macierzystych. Bałtroszewicz przedstawił również historię Inicjatywy, opowiedział o nieprzygotowaniu struktur europejskich na prowadzenie Europejskich Inicjatyw Obywatelskich oraz aktualne wyniki kampanii – 440 000 zebranych podpisów. Podkreślił także całkowitą nowość jaką jest współpraca organizacji z całej Europy zajmujących się obroną życia i rodziny.

Dr Joanna Banasiuk z Centrum Prawnego Ordo Iuris wytłumaczyła mechanizm finansowania z funduszy unijnych organizacji zajmujących się przeprowadzaniem i promowaniem aborcji. Komisja Europejska przyznała wielomilionowe środki na aborcyjne projekty m.in. w Kambodży, RPA, Bangladeszu czy Papui-Nowej Gwinei. Ten niegodny ludzi cywilizowanych proceder wszyscy Europejczycy zmuszeni są opłacać ze swoich podatków.

Seminarium zostało zorganizowane przez Centrum Prawne Ordo Iuris, Koło Naukowe Myśli Politycznej i Prawnej UKSW, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i ASK Soli Deo.

 

Źródło: OrdoIuris.pl

Tagged , , , , , , , ,