Tag Archives: kampania społeczna

Fundacja Pro kolejny raz rusza do walki – powstał obywatelski projekt ustawy delegalizujący aborcję

Niezrażeni lekceważącą postawą większości posłów obecnej kadencji, polscy działacze prolife rozpoczęli kolejną kampanię, mającą na celu wprowadzenie do Sejmu projektu ustawy, zmieniającego obecną ustawę, regulującą dopuszczalność zabijania dzieci nienarodzonych nad Wisłą. Dodatkowego uzasadnienia dla akcji dostarczają statystyki z 2014 roku, w świetle których w Polsce legalnie wykonano ponad 1800 zabiegów aborcji. To kilkukrotny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami.

Fot. Fundacja Pro

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” został zarejestrowany przez sejmowych urzędników w dniu 3 kwietnia br. Oznacza to, że od tej daty inicjatorzy akcji mają 3 miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy, zabraniającej zabijania dzieci w łonach matek. Oczywiście, podpisów tych może być dużo więcej, co tylko wzmocni presję na parlamentarzystach.

W 2011 roku po raz pierwszy zebraliśmy 600 tysięcy podpisów przeciwko aborcji. W 2013 r. jak i 2014 r. zbieraliśmy ponownie. Pod innymi projektami i w mniej sprzyjających okolicznościach udało nam się osiągnąć doskonałe wyniki – zbierając odpowiednio 450 i 230 tysięcy podpisów – piszą na stronie stopaborcji.pl działacze Fundacji Pro.

Olbrzymie kampanie społeczne, towarzyszące inicjatywom ustawodawczym, wpływają na opinię publiczną. Dzięki tym działaniom więcej osób dowiaduje się o okrucieństwie aborcji, więcej chce działać, aby powstrzymać mordowanie nienarodzonych. Kolejne osoby, stając przed koniecznością oceny tego strasznego procederu, opowiadają się przeciw niemu.

Opracowany projekt ustawy przewiduje zmianę jej nazwy oraz wykluczenie przypadków dopuszczających zabieg, który polski prawodawca nazwał „przerwaniem ciąży”. Jest to sformułowanie, które de facto stanowi jedynie jedną z czynności wykonywanych w procesie aborcyjnym, wprowadzone przed laty do dyskursu publicznego przez środowiska proaborcyjne, które tym samym chciały odciągnąć uwagę od najważniejszego faktu, jaki każdorazowo towarzyszy zabiegowi aborcji – śmierci niewinnego człowieka.

Przypominamy, iż podpisy pod projektem ustawy może zbierać każdy – wśród rodziny, znajomych, w swojej wspólnocie, w kościele po Mszy Świętej, w czasie marszu, wycieczki, na ulicy i w domu. Można także rozpropagować zbiórkę podpisów wśród znajomych przez media społecznościowe i umówić się na podpisanie listy – co najważniejsze, podpis musi być złożony własnoręcznie na specjalnie przygotowanej do tego karcie, w sposób umożliwiający jego odczytanie.

Chcesz zbierać podpisy pod projektem ustawy? Wejdź na stronę stopaborcji.pl/podpisy.

 

Źródło: Fundacja Pro

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Internauci znów zasypali mailami kancelarię premiera. Tym razem w proteście przeciwko tabletkom wczesnoporonnym

ordo iurisTabletki ellaOne, nazywane w mediach mainstreamowych „pigułkami dzień po” są de facto narzędziem do wykonywania wczesnej aborcji. Udowodnione medycznie możliwe działanie polegające na unicestwieniu ludzkiego zarodka może być jedną z konsekwencji zastosowania tego typu tabletki przez kobietę, która sięga po nią w nadziei na skuteczną antykoncepcję. Komisja Europejska doprowadziła do wprowadzenia tego produktu do powszechnego obiegu, bez lekarskiej recepty. Ostateczną decyzję pozostawiono w tej sprawie władzom poszczególnych krajów.

W Polsce minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział, iż decyzją rządu pigułki będą dostępne w sprzedaży bez recepty. Z inicjatywą zatrzymania tej szkodliwej decyzji wyszli prawnicy i działacze społeczni z Instytutu Ordo Iuris. Wystosowali oni do premier Ewy Kopacz petycję, której treść zamieszczono na portalu Protestuj.pl. Do wtorku rano petycję zdążyło podpisać ponad 30 000 internautów. Protestuj.pl funkcjonuje poprzez agregowanie społecznej aktywności, a następnie przekazywanie jej wyżej – do konkretnego, wskazanego odbiorcy. Tak więc konsekwencją akcji Ordo Iuris stała się ponownie nawałnica korespondencji elektronicznej, skierowanej na konta sekretariatu Prezesa Rady Ministrów oraz Ministerstwa Zdrowia.

To nie pierwszy raz, kiedy internauci zasypują skargami i petycjami centralne organy władzy. Wystarczy przypomnieć protest z 2012 roku przeciwko legalizacji w Polsce tzw. związków partnerskich, w efekcie którego do premiera Donalda Tuska wysłano ponad 80 000 emaili. Otwartym pozostaje pytanie w jaki sposób Ewa Kopacz zareaguje na podobne działania, prowadzone wobec jej administracji obecnie.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Drogowskazy sms św. Jana Pawła II

Fundacja „Być Bardziej” wraz z serwisem MobilnaParafia.pl w dniu kanonizacji udostępnili darmową usługę SMS „Drogowskazy JP2″. Jest to odpowiedź na słowa papieża Franciszka, które dziś wypowiedział do pielgrzymów: „(…) Umiłowani, uczcijcie pamięć dwóch świętych papieży, wiernie wypełniając ich nauczanie”.

W każdy poniedziałek i piątek rano dostarczane będą darmowe wiadomości SMS do osób, które wyrażą na to zgodę- bądź za pomocą internetu na stronie www.drogowskazyjp2.pl lub poprzez wysłanie SMS aktywującego o treści TAK.DROGOWSKAZY na numer 664 400 100. W tym ostatnim przypadku użytkownik ponosi koszt jak za pojedynczy zwykły SMS wg stawki swojego operatora.

Cykl składa się z 25 krótkich myśli naszego Papieża-Polaka przygotowanych przez Fundację „Być Bardziej”. Ich celem jest duchowe wzmocnienie i wsparcie dla odbiorcy. Niektóre z komunikatów, znane z dłuższych wypowiedzi św. Jana Pawła II, są wesołe i doskonale nastrajają na pozostałą część dnia. Zapraszamy wszystkich do rejestracji w tym darmowym serwisie „Drogowskazy JP2″.

Tagged , , , , , , , , ,

„Chrońmy dzieci przed pornobiznesem” w kampanii Stowarzyszenia Twoja Sprawa

stowarzyszenie twoja sprawaStowarzyszenie Twoja Sprawa zaczęło akcję apelującą o ograniczenie dostępu dzieci do pornografii internetowej, m.in. poprzez blokowanie takich stron przez operatorów. Kampania przebiega pod hasłem „Chrońmy dzieci przed pornobiznesem”.

W prowadzonej od tygodnia kampanii Stowarzyszenie Twoja Sprawa apeluje do operatorów największych sieci komórkowych, żeby wprowadzili w telefonach blokady uniemożliwiające dzieciom przeglądanie serwisów pornograficznych. Organizacja podkreśla, że takie ograniczenie skutecznie funkcjonuje od 10 lat w Wielkiej Brytanii.

Stowarzyszenie chce również, żeby władze rządowe i samorządowe zakazały umieszczania reklam stron pornograficznych w przestrzeni publicznej (np. na wielkoformatowych billboardach), gdzie bez problemu mogą je oglądać także najmłodsi. W ostatnich miesiącach w ten sposób promowany był m.in. serwis Showup.tv.

W ramach akcji organizacja przekazała stosowne apele operatorom telekomunikacyjnym i administracji rządowej (m.in. Ministerstwu Środowiska, ministrowi sprawiedliwości i przewodniczącemu komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach). Do kierowania takich apeli zachęca też wszystkich internautów – adresy i szablony wiadomości są dostępne na stronie twojasprawa.org.pl.

 

Źródło: wirtualnemedia.pl

Tagged , , , , , , , , , , ,

Ruszył konkurs fotograficzny „Życie jest cudowne”

konkurs życie jest cudowne prolifeCelem konkursu jest promowanie idei życia na każdym jego etapie: od poczęcia po „jesień” życia, kształtowanie szacunku dla życia człowieka niezależnie od jego kondycji oraz uchwycenie ulotnych chwil. W kadrze można zatrzymać ulotne chwile szczęścia, warte zapamiętania momenty, wydarzenia a także piękno uczuć. Piękno ma różne oblicza. Może to być małe dziecko próbujące chodzić albo para staruszków czule spoglądająca na siebie. Innym razem dziecko biegnące po łące czy ktoś trzymający czule za rękę chorego. Dla innych piękno to uśmiech i radość bycia z kochaną osobą, albo łzy szczęścia spływające po policzku. Piękno jest ulotne ale zatrzymane w kadrze wiecznie trwa.

Konkurs organizowany jest w jednej kategorii – człowiek. Jego organizatorami są inicjatorzy Marszów dla życia i rodziny w Będzinie oraz firma fotograficzna CYBERLAB.PL w Będzinie, partnerem: Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny, a sponsorami nagród: Olympus Polska i sklep internetowy Fotoprzyjaciele.pl. Konkurs fotograficzny „Życie jest cudowne” jest organizowany na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i skierowany do wszystkich fotografów – amatorów. Organizatorzy czekają na prace do 30 kwietnia 2014 r. Rozdanie nagród odbędzie się po zakończeniu IV Marszu dla Życia i Rodziny tj. 8 czerwca 2014 r. na placu przy kościele św. Jana Chrzciciela w Będzinie przy ul. 11 Listopada.

Na konkurs będą przyjmowane prace nowe, wcześniej nie publikowane. Każdy uczestnik może nadesłać maksymalnie do trzech pojedynczych prac. Prace na konkurs będą przyjmowane w formie odbitki fotograficznej wysłanej na adres: Cyberlab.PL Aleja H.. Kołłątaja 18, 42-500 Będzin, województwo śląskie z dopiskiem KONKURS. Do każdej pracy należy dołączyć zapis elektroniczny na płycie CD. Sposób wykonania pracy: odbitka fotograficzna, papier matowy format 20 cm x 30 cm, wszystkie prace muszą być podpisane na odwrocie, do każdej pracy należy dołączyć także formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie: www.cyberlab.pl.Nadesłane prace konkursowe niezgodne warunkami regulaminowymi nie będą rozpatrywane. Nadesłanych na konkurs płyt CD, DVD lub innych nośników organizatorzy nie odsyłają. O przyznaniu nagród Laureaci zostaną poinformowani telefonicznie lub mailowo. Wyniki zostaną zamieszczone na stronie www.cyberlab.pl/konkurs.

Regulamin wraz z formularzem zgłoszeniowym dostępne na stronie: www.cyberlab.pl. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Zapraszamy do udziału w konkursie!

Konkurs odbywa się pod patronatem Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

 

Źródło: centrumzyciairodziny.org

Tagged , , , , , , , , ,

Białystok: Zaproszenie na obchody 63 rocznicy śmierci majora „Łupaszki”

IPN w Białymstoku, NSZZ Solidarność, Akcja Katolicka i Stowarzyszenie historyczne im. Danuty Siedzikówny zapraszają obchody poświęcone pamięci jednego z najdzielniejszych dowódców polskiego podziemia niepodległościoewgo – majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Zygmunt SZENDZIELARZ (urodzony 12 marca 1910 r. w Stryju – zamordowany8 lutego o 1951 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie), ps. „Łupaszka”, oficer służby stałej Wojska Polskiego, dowódca 5 Wileńskiej Brygady AK a następnie oddziałów partyzanckich eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK (odtworzonej 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK).

Zygmunt Szendzielarz wykształcenie zdobywał w dość trudnych warunkach materialnych. Uczył się we Lwowie i Stryju, gdzie w 1929 r. ukończył gimnazjum matematyczno-przyrodnicze. W końcu tego roku, jako ochotnik wstąpił do szkoły podchorążych zawodowych na kurs unitarny w Różanie, który ukończył z lokatą wybitną w 1931 r. Następnie przeszedł do szkoły podchorążych kawalerii w Grudziądzu (Centrum Wyszkolenia Kawalerii), którą ukończył 5 VIII 1934 r. i w stopniu podporucznika został przydzielony do 4 pułku ułanów zaniemeńskich w Wilnie. W szeregach 4 pułku ułanów uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii (Armia „Prusy”), przechodząc szlak bojowy od Piotrkowa Trybunalskiego po Majdan Sopocki na Zamojszczyźnie i Medykę pod Przemyślem. Od początku 1940 r. uczestniczył w działalności konspiracyjnej na terenie Wilna, początkowo w strukturach mających odtwarzać konspiracyjnie 4 p. uł. (grupa kpt. Giedrojcia), wchodzących w skład organizacji Koła
Pułkowe, podporządkowanej SZP-ZWZ.

W sierpniu 1943 r. na mocy rozkazu Komendanta Okręgu ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” został skierowany na stanowisko dowódcy oddziału partyzanckiego AK, operującego na Pojezierzu Wileńskim pod komendą ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”. Dotarł w rejon jego bazy nad Jeziorem Narocz już po rozbiciu tej jednostki przez sowiecką partyzancką brygadę Fiodora Markowa (sowieci zamordowali wówczas „Kmicica” i około 80 żołnierzy AK). Z niedobitków oddziału „Kmicica” zorganizował nowy oddział partyzancki, od listopada 1943 r. noszący nazwę 5 Brygady Wileńskiej. Na jej czele wykonał kilkadziesiąt udanych akcji przeciw niemieckim siłom okupacyjnym i kolaboranckim oddziałom litewskim, a także wrogo nastawionej partyzantce sowieckiej. Został ranny w bitwie z niemiecką ekspedycją przeciw partyzancką pod Worzianami 31 I 1944 r.

W sierpniu 1944 r. część partyzantów wileńskich zebrała się ponownie pod rozkazami „Łupaszki” na terenie powiatu bielskiego. Oddział ten (stan liczbowy oddziału okresowo wahał się w granicach 20 – 40 żołnierzy) zimował początkowo w leśnym obozowisku w Puszczy Białowieskiej, a następnie w lokalach konspiracyjnych w powiecie bielskim. W Komendzie Białostockiego Okręgu AK, mjr Z. Szendzielarz otrzymał funkcję „dowódcy partyzantki”. Ponownie wyszedł w pole 5 IV 1945 r. Odtworzona przez Z. Szendzielarza 5 Brygada Wileńska była w tym okresie oddziałem partyzanckim podlegającym Komendzie Białostockiego Okręgu AK Obywateli. W szczytowym okresie latem 1945r. liczyła ponad 250 żołnierzy (trzy szwadrony, kompania szturmowa + drużyna podoficerska). Wykonała kilkadziesiąt akcji przeciw NKWD oraz UBP i ich agenturze, a także przeciw MO i KBW. Była najsilniejszym i zarazem najskuteczniejszym oddziałem antykomunistycznego podziemia niepodległościowego na Białostocczyżnie.

Z. Szendzielarz wyjechał jesienią 1945 r. na Pomorze, gdzie nawiązał kontakt z komendantem eksterytorialnego Wileńskiego Okręgu AK, ppłk. Antonim Olechnowiczem „Pohoreckim” i podporządkował się mu. W 1946 r. wznowił działalność bojową.

Został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP 30 VI 1948 r. w Osielcu i po długotrwałym śledztwie skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 2 XI 1950 r. na karę śmierci (więziono go w więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie). Podczas śledztwa zachował godną postawę, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za działania podlegających mu oddziałów. Został stracony w tymże więzieniu w dniu 8 II 1951 r.

 

Źródło: Solidarni2010.pl

Tagged , , , , , , , , ,

Obywatelskie, znaczy posłuszne

O społeczeństwie obywatelskim napisano w III RP setki prac naukowych i tysiące artykułów, zrealizowano dziesiątki programów telewizyjnych i audycji radiowych. Do budowania społeczeństwa obywatelskiego nawoływały media zarówno lewicowe, jak i konserwatywne. Polacy zabrali się więc do pracy, stworzyli liczne ruchy i organizacje, podjęli trud walki o dobro wspólne. Jednak rządząca „obywatelska” partia oraz wspierające ją media postanowiły aktywnych Polaków zmieszać z błotem, zakneblować im usta, a działalność zablokować. Co odważniejsi zostali ukarani ostrzej – personalnym atakiem czy to na nich samych, czy też ich dzieci.

Krystian Kratiuk

W roku 2007 prąca do władzy Platforma Obywatelska zawarła w swym programie wyborczym wiele punktów mających świadczyć, że jest ona ugrupowaniem popierającym rozwój społeczeństwa demokratycznego, które pragnie pobudzać obywateli do działania na rzecz wspólnego dobra. Sama PO była u zarania swej działalności stowarzyszeniem – taka forma miała podkreślać rzekomą „obywatelskość” owej formacji. Ugrupowanie zobowiązało się do uwolnienia energii Polaków w celu umożliwienia im dalszego budowania kraju. Przed każdymi kolejnymi wyborami, od powstania partii w roku 2001 po rok 2007, gdy objęła ona władzę, hasła nawołujące do budowania społeczeństwa obywatelskiego stanowiły centralną część programów wyborczych partii Donalda Tuska. W roku zwycięskiej dla PO elekcji opublikowano program, w którym na dziewięćdziesięciu trzech zadrukowanych stronach sformułowanie społeczeństwo obywatelskie padło aż trzynastokrotnie! To absolutny rekord wśród partii rządzących III RP.

Lewicowa pomyłka
Promocja „społeczeństwa obywatelskiego” trwa w najlepsze również w mediach. Największy polskojęzyczny dziennik „Gazeta Wyborcza”, od momentu ukazania się jego pierwszego numeru, pisał o społeczeństwie obywatelskim ponad cztery i pół tysiąca razy (!), czyli średnio częściej niż co drugi dzień. Nic dziwnego, tak pomyślane organizowanie się obywateli w państwie rządzonym demokratycznie, to wszak efekt pracy lewicowych umysłów. W ich oderwanych od polskich realiów głowach zrodziła się najwyraźniej myśl, że Polacy wezmą się do pracy nad modernizacją swego kraju i zorganizowani w najrozmaitszych stowarzyszeniach i fundacjach wypiszą na sztandarach hasła rewolucji obyczajowej i poparcia dla władzy.
Nic bardziej mylnego.

Okazało się bowiem, że w Polsce społeczeństwo obywatelskie tworzą głównie… katolicy i osoby usposobione konserwatywnie. Nic w tym dziwnego, skoro zdecydowana większość spośród zamieszkujących nasz kraj to członkowie Kościoła świętego. Lewicowi konstruktorzy nowego społeczeństwa albo o tym zapomnieli, albo liczyli, że ciemny, rozmodlony lud okaże się – mimo swej masowości – mniejszością wśród aktywnych postępowców. Pudło!

 

Tekst jest fragmentem artykułu. Całość opublikowano w 36. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

Stop seksualizacji naszych dzieci

stop seksualizacji naszych dzieciRodzice zaniepokojeni forsowaniem ideologii gender w przedszkolach i szkołach zawiązali inicjatywę „Stop seksualizacji naszych dzieci”. Chcą przeciwstawić się dokonywaniu w placówkach edukacyjnych tragicznych w skutkach eksperymentów na ich pociechach.

Na terenie Archidiecezji Wrocławskiej z inicjatywy rodziców zaniepokojonych forsowaniem w przedszkolach ideologii „gender” zawiązała się inicjatywa „STOP seksualizacji naszych dzieci”. Zaangażowali się w nią rodzice zrzeszeni w Stowarzyszeniu „Zdrowa Rodzina” skupionym wokół Katolickiego Radia Rodzina.

O niebezpieczeństwach tkwiących w seksualizacji najmłodszych wielokrotnie mówiła niemiecka socjolog Gabriele Kuby. Jej zdaniem tak zwane edukowanie seksualne dzieci i młodzieży (którym już od przedszkola daje się do rąk „seksualne zabawki”) prowadzi do wczesnych i głębokich ran w psychice oraz osłabienia tożsamości, a także powoduje odwrócenie się od Boga, rodziców i wzniosłych ideałów we własnym życiu. – Ludźmi niezakorzenionymi w religii, rodzinie i kulturze łatwo manipulować. Trudno uznać, że są to jedynie niezamierzone „skutki uboczne” – podkreśla Kuby, zaznaczając z całą mocą, że w tzw. seksedukacji jeśli w ogóle mówi się o rodzinie i małżeństwie to tylko w negatywach.

W tworzeniu inicjatywy oraz podejmowanych działaniach od początku pomoc świadczą przedstawiciele Instytutu Ks. Piotra Skargi oraz Fundacji „Ordo Iuris”. Swoim patronatem inicjatywę objęli JE abp Józef Kupny – Metropolita Wrocławski, Katolickie Radio Rodzina, magazyn „Polonia Christiana”, portal PCh24.pl, Gość Niedzielny, Tygodnik Niedziela, „Opcja na prawo”, portal miastowroclaw.pl oraz Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu.

Organizatorzy postawili głównie na działalność o charakterze informacyjnym. Programy jakie są, na szczęście z różnym skutkiem, wprowadzane do polskich szkół i przedszkoli nie są powszechnie znane. Poplecznicy seksedukacji nie przyznają, że pod eufeministycznymi określeniami, którymi nazywają swoje edukacyjne programy, czai się potężna dawka demoralizującego ataku na rodzinę. Co więcej łatwo dostrzec w nich także promocję zachowań skrajnie sprzecznych z prawem naturalnym, a często wprost dewiacyjnych.

Dlatego wiedza i informacja stanowi potężną broń w starciu z seksedukatorami. Stawka tych zmagań jest bardzo wysoka. Zdrowie i przyszłość dzieci i młodzieży. Przekazaniu tej wiedzy służyć ma m. in. cykl audycji pod wspólnym tytułem „STOP seksualizacji naszych dzieci”, realizowany na antenie „Radia Rodzina” od 31 października 2013 r. do 30 stycznia 2014 r., w każdy czwartek o godz. 21:30. O zagrożeniach jakie płyną z promowania ideologii gender wszyscy zainteresowani będą mogli się także dowiedzieć podczas wykładu zaplanowanego na 26 listopada 2013 r. we Wrocławiu (godz. 18:30, Aula PWT, pl. Katedralny 1). W parafiach stolicy Dolnego Śląska w styczniu będzie przeprowadzona kampania informacyjna poświęcona tematyce ochrony dzieci i młodzieży przed demoralizacją będąca skutkiem wprowadzania seksedukacji.

Organizatorzy podjęli także akcję wysłania pism do Dolnośląskiego Kuratora Oświaty oraz wójtów niektórych gmin w których znajdują się przedszkola równościowe – między innymi gminy Świdnica i gminy Dobromierz (powiat świdnicki, woj. dolnośląskie). Pisma te, wysyłane przez zatroskanych o swoje dzieci rodziców, powinny być wyraźną wskazówką dla organów odpowiedzialnych za edukację, że nie ma zgody na bezkarną seksualizację przyszłych pokoleń.

Jak pokazuje praktyka, placówki realizujące program planowego i systematycznego demoralizowania poprzez eksperymenty (przebieranie chłopców za dziewczynki w ramach „równościowego programu”) nie cieszą się zbyt dużą żywotnością. W woj. śląskim powstały w 12 miejscowościach, m.in. w Rudzińcu, Siewierzu, Żarkach, Olsztynie, Włodowicach, Niegowej. Nie przetrwało żadne z nich.

Warto, by każdy rodzic zadał sobie proste pytania – czy chce, by jego syn był zmuszany do przebierania się w damskie fatałaszki? Czy chce, by jego mała córeczka była uczona technik masturbacyjnych? Czy chce, by jego dzieci miały wpajane antyrodzinne przekonania? Jeśli tego nie chce, nie pozostaje nic innego jak włączyć się w tę akcję i jej podobne. Nade wszystko każdy rodzic powinien jeszcze mocniej zainteresować się tym, kto i czego uczy jego dzieci oraz czy akceptuje treści przekazywane pociechom w przedszkolach i szkołach.

Łukasz Karpiel

Źródło: PCh24.pl

Tagged , , , , , , , , ,

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w obronie abp. Henryka Hosera

henryk hoserCelem propagandowym artykułu tygodnika „Newsweek” było wyłącznie oczernienie Misyjnego Kościoła oraz – ks. abp. Henryka Hosera, ponieważ kierowany przez Jego Ekscelencję Zespół ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski przeciwstawia się zapłodnieniu pozaustrojowemu „in vitro” – uważa Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy.

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy protestuje przeciwko publikacji tygodnika „Newsweek” godzącej w dobre imię JE Arcybiskupa Henryka Hosera, przewodniczącego Zespołu ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski.

W oświadczeniu zamieszczonym na internetowej stronie KSD czytamy: „. „Newsweek” w swojej publikacji stawia oszczerczy zarzut wobec ks. abp. Hosera, iż ten, pełniąc rzekomo rolę „nuncjusza apostolskiego w Rwandzie milczał wobec dokonywanego tam na masową skalę ludobójstwa w 1994 r.” Tymczasem ks. abp. Henryk Hoser nigdy nie był nuncjuszem apostolskim w tym kraju, zaś podczas ludobójstwa, które trwało w Rwandzie od początku kwietnia do lipca 1994 r., nie pełnił tam posługi misyjnej i nie przebywał w tym kraju! W tym czasie, ks. abp. Henryk Hoser był m.in. ekspertem Synodu Biskupów dla Afryki, w Rzymie. Powrócił do Rwandy, kiedy tylko to możliwe, kilka dni po zakończeniu wojny domowej i ponad półtora roku wypełniał zadanie odbudowy życia misyjnego i pomocy charytatywnej po ludobójstwie, koordynował pomoc dla setek tysięcy ofiar tej wojny, tak w Rwandzie, jak i w obozach milionów uchodźców w krajach ościennych”.

 

Więcej na www.pch24.pl

Tagged , , , , , ,

Poszukiwany Sławek Nowak! Czyżby odleciał?

minister sławomir nowak poszukiwanyTak czy owak, mówi Sławek Nowak. Udzielił on wywiadu niemieckiej gazecie, w którym zapewnił, że… polskie drogi, koleje i lotniska są przygotowane na przyjazd kibiców na rozgrywki Euro 2012.

Już to jedno zdanie jest wyjątkowo komiczne, ale to nie koniec satyrycznych zdolności Nowaka: – Mogę zagwarantować, że Niemcy, którzy do nas przyjadą, nie będą mieć problemów – powiedział Nowak. Na tym jednak nie koniec: Radzi on – jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – by kibice, którzy chcą dotrzeć do polskich miast na Euro 2012, w miarę możliwości wybierali transport lotniczy.

A tymczasem internauci… rozpoczęli akcję szukania ministra Nowaka. Gdzież bowiem podział się szef resortu transportu, który obiecał przybyć na spotkanie ws. budowy wschodniej obwodnicy Krakowa? W tym celu ogłoszono pośród facebookowej braci (i nie tylko tam), iż rozpoczyna się oto kampania społeczna „Poszukiwany Minister Sławomir Nowak”. Zaprojektowano do tego plakat i rozesłano go po sieci. Czytamy na nim: „Pan minister od paru miesięcy nie odpowiada na zaproszenie do udziału sesji Rady Miasta Krakowa, na temat rozpoczęcia budowy wschodniej obwodnicy Krakowa (fragment trasy S7). Udostępnijcie informacje o rozpoczęciu kampanii na swoim profilu. Przekażcie znajomym wiadomość, że minister Nowak jest poszukiwany!”.

Poniżej prezentujemy ów plakat, przyłączając się niejako do apelu o szukania ministra, który najpierw „odleciał” gdzieś wypowiedziami na temat stanu polskich dróg i widocznie z tej dalekiej podróży nie wrócił. Inicjatorom gratulujemy pomysłu i życzymy pomyślnego finału poszukiwań!

 

Redakcja Akcje-spoleczne.pl.
W tekście wykorzystano fragment artykułu Filipa Stankiewicza z portalu prokapitalizm.pl.

 

poszukiwany Sławek Nowaka

Tagged , , , , , , , , ,