Tag Archives: inicjatywa obywatelska

Fundacja Pro kolejny raz rusza do walki – powstał obywatelski projekt ustawy delegalizujący aborcję

Niezrażeni lekceważącą postawą większości posłów obecnej kadencji, polscy działacze prolife rozpoczęli kolejną kampanię, mającą na celu wprowadzenie do Sejmu projektu ustawy, zmieniającego obecną ustawę, regulującą dopuszczalność zabijania dzieci nienarodzonych nad Wisłą. Dodatkowego uzasadnienia dla akcji dostarczają statystyki z 2014 roku, w świetle których w Polsce legalnie wykonano ponad 1800 zabiegów aborcji. To kilkukrotny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami.

Fot. Fundacja Pro

Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” został zarejestrowany przez sejmowych urzędników w dniu 3 kwietnia br. Oznacza to, że od tej daty inicjatorzy akcji mają 3 miesiące na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy, zabraniającej zabijania dzieci w łonach matek. Oczywiście, podpisów tych może być dużo więcej, co tylko wzmocni presję na parlamentarzystach.

W 2011 roku po raz pierwszy zebraliśmy 600 tysięcy podpisów przeciwko aborcji. W 2013 r. jak i 2014 r. zbieraliśmy ponownie. Pod innymi projektami i w mniej sprzyjających okolicznościach udało nam się osiągnąć doskonałe wyniki – zbierając odpowiednio 450 i 230 tysięcy podpisów – piszą na stronie stopaborcji.pl działacze Fundacji Pro.

Olbrzymie kampanie społeczne, towarzyszące inicjatywom ustawodawczym, wpływają na opinię publiczną. Dzięki tym działaniom więcej osób dowiaduje się o okrucieństwie aborcji, więcej chce działać, aby powstrzymać mordowanie nienarodzonych. Kolejne osoby, stając przed koniecznością oceny tego strasznego procederu, opowiadają się przeciw niemu.

Opracowany projekt ustawy przewiduje zmianę jej nazwy oraz wykluczenie przypadków dopuszczających zabieg, który polski prawodawca nazwał „przerwaniem ciąży”. Jest to sformułowanie, które de facto stanowi jedynie jedną z czynności wykonywanych w procesie aborcyjnym, wprowadzone przed laty do dyskursu publicznego przez środowiska proaborcyjne, które tym samym chciały odciągnąć uwagę od najważniejszego faktu, jaki każdorazowo towarzyszy zabiegowi aborcji – śmierci niewinnego człowieka.

Przypominamy, iż podpisy pod projektem ustawy może zbierać każdy – wśród rodziny, znajomych, w swojej wspólnocie, w kościele po Mszy Świętej, w czasie marszu, wycieczki, na ulicy i w domu. Można także rozpropagować zbiórkę podpisów wśród znajomych przez media społecznościowe i umówić się na podpisanie listy – co najważniejsze, podpis musi być złożony własnoręcznie na specjalnie przygotowanej do tego karcie, w sposób umożliwiający jego odczytanie.

Chcesz zbierać podpisy pod projektem ustawy? Wejdź na stronę stopaborcji.pl/podpisy.

 

Źródło: Fundacja Pro

Tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Kraków: mieszkańcy walczą o bezpieczne przejście nad Drwinką

Mieszkańcy jednej z krakowskich dzielnic chcą doprowadzić do przebudowy niebezpiecznego wiaduktu, który codziennie przemierzają setki osób. Do tej pory miejski ZiKiT odmawiał sfinansowania tej drobnej inwestycji. Teraz pojawiła się na to szansa w ramach Budżetu Obywatelskiego. Jednak do tego potrzebne są głosy mieszkańców Krakowa w zbliżającym się lokalnym głosowaniu.

most nad drwinką

Na terenie osiedla Na Kozłówce znajduje się zabytkowy most na rzece Drwince, wybudowany jeszcze w czasach zaborów jako węzeł komunikacyjny łączący z dawnymi austriackimi fortami Krakowa. Konstrukcja nie posiada chodnika ani pobocza, przy dużym ruchu przejście mostem jest niebezpieczne dla pieszych, zwłaszcza dzieci idących do szkoły.

Most na Drwince to jedyny ciąg komunikacji łączący osiedla Piaski Wielkie i Na Kozłówce. Konstrukcja nie posiada pobocza ani chodników. Często przechodzą nią dzieci i osoby starsze, intensywny ruch w godzinach szczytu odbywa się wahadłowo. Równocześnie, w pobliżu powstają nowe osiedla mieszkalne, ruch samochodowy będzie przybierał na intensywności.

W głosowaniu nad Budżetem Obywatelskim w Dzielnicy XII warto poprzeć Projekt Numer 21 – „Budowę bezpiecznego przejścia dla pieszych w ciągu ulic Facimiech-Podlesie na moście na rzece Drwince”. To dobrze oddany głos – zachęca czytelnik PCh24.pl

Głos oddać można korzystając ze strony internetowej miasta Krakowa: https://www.krakow.pl/127762,artykul,glosowanie_przez_internet.html .

Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Parlament Europejski odrzucił raport Estreli

parlament europejskiPo kilkumiesięcznej, intensywnej debacie na temat rezolucji w sprawie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego oraz praw w tej dziedzinie (zwanego również raportem Estreli), większość Parlamentu Europejskiego ostatecznie odrzuciła ten ideologiczny dokument przyjmując rezolucję alternatywną.

Parlament wypowiedział się na temat raportu Estreli na forum plenarnym już po raz drugi. 22 października rezolucję, po burzliwej dyskusji, skierowano do ponownych prac w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia. Na tym etapie doszło do istotnych nadużyć proceduralnych, które poważnie utrudniły europosłom wnoszenie poprawek do raportu. Ordo Iuris interweniowało w tej sprawie wysyłając argumentację do Przewodniczacego Parlamentu Europejskiego oraz przewodniczących poszczególnych grup w PE.

Podczas dzisiejszego posiedzenia Parlament odrzucił raport Estreli, przyjmując alternatywną rezolucję stosunkiem głosów 334 do 327. Ordo Iuris zachęcało polskich europosłów do głosowania za jej poparciem. Rezolucja respektuje podział kompetencji pomiędzy Unią Europejską a państwami członkowskimi, chroni godność kobiety, jej zdrowie i integralność cielesną oraz chroni prawo podstawowe wolności sumienia i zapewnia prawne gwarancje jego poszanowania, podobnie jak i poszanowanie praw rodziców w zakresie edukacji ich dzieci.

Ogromny wkład w odrzucenie proaborcyjnego raportu wniosła intensywna mobilizacja europejskiej opinii publicznej: rodziców, którzy sprzeciwiają się agresywnej edukacji seksualnej i nie chcą aby siłą narzucano im sposób wychowywania ich dzieci, obywateli, którzy chcą aby Parlament Europejski przestrzegał zasad demokracji i szanował podział kompetencji między UE i państwami członkowskimi oraz lekarzy i pielęgniarek, którzy nie chcą być zmuszani do wykonywania aborcji wbrew ich sumieniu. Silna mobilizacja utrzymywała się do ostatnich minut przed głosowaniem, co zaowocowało, według różnych szacunków, nawet stu tysiącami e-maili wysłanych do europarlamentarzystów. Debata rozprzestrzeniła się również na media społecznościowe. Przed budynkiem Parlamentu w Strasburgu protestowało przeciwko raportowi Estreli ok. 200 osób, głównie młodych rodzin z dziećmi, które po raz drugi przyjechały z różnych krajów Europy aby wyrazić swój sprzeciw wobec projektu portugalskiej socjalistki.

 

Źródło: Ordoiuris.pl

Tagged , , , , , , , , , , , , ,

Zmieleni.pl – inicjatywa wprowadzenia JOW w wyborach do Sejmu

W 2005 roku prawie 750 tys. obywateli RP poparło pomysł, by w referendum zapytać Polaków, czy chcą likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów z 460 do 230, zniesienia immunitetu parlamentarnego oraz wprowadzenia jednomandatowych okregów wyborczych w wyborach do Sejmu. Wniosek o referendum nigdy nie został zgłoszony. Od kilku dni działa strona Zmieleni.pl, która chce zrealizować postulat dotyczący JOW – pod nową listą podpisało się już 52 000 ludzi.

Na pomysł przeprowadzenia akcji wpadł sam Paweł Kukiz. Każdego odwiedzającego stronę Zmieleni.pl wita on następującymi słowami: na początek należy odtworzyć listę 750 tysięcy obywateli, którzy podpisali się pod petycją w sprawie zmiany ordynacji wyborczej na jednomandatową. Paradoksalnie, listę przygotowała Platforma Obywatelska ale po wygranych wyborach bardzo szybko zapomniała o tym postulacie. Dlaczego listę trzeba odtworzyć ? Bo została …..zmielona !!! Odtwórzmy więc tę listę i złóżmy do Sejmu.

Jednomandatowe Okręgi Wyborcze to pomysł rodem z Wielkiej Brytanii. To najstarszy i najprostszy system wyborczy, praktykowany na wyspach od ponad 200 lat. Publiczne liczenie głosów i brak komisji wyborczych eliminuje możliwości do oszustw i „cudów nad urną”. Wybierani są ludzie znani wyborcom z dobrej strony. Są przed wyborcami odpowiedzialni, bo ci łatwo mogą ich odwołać. Trzeba jednak też pamiętać, iż ordynacja JOW eliminuje tych kandydatów, którzy mają silne poparcie, ale minimalnie przegrywają walkę o mandat. W niektórych przypadkach może też multiplikować zjawisko „spadochroniarzy”, czyli kandydatów z innych regionów, którzy decydują się na zmianę miejsca startu w wyborach, ze względu na większe szanse uzyskania poparcia w innym okręgu.

Do tej pory pod inicjatywą Pawła Kukiza podpisało się ponad 24 tysiące osób. Aby inicjatywa ustawodawcza była rozpatrzona przez Sejm, projekt ustawy musi być poparty przynajmniej 100 tysiącami zweryfikowanych podpisów.

 

Źródło: Zmieleni.pl

Tagged , , , , , , ,

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Starachowic nieważne

wyboryNiedzielne referendum w sprawie odwołania prezydenta Starachowic Wojciecha B. jest nieważne. Frekwencja wyniosła 23,27 proc. Miastem dalej zarządzał będzie prezydent, któremu grozi 10 lat więzienia.

W starachowickim referendum uczestniczyło 10 tys. 255 osób. Aby referendum było ważne powinno zagłosować co najmniej 12 tys. 629 osób, czyli 60 procent wyborców, którzy w 2010 r. zdecydowali o wyborze Wojciecha B. na stanowisko prezydenta Starachowic. Około 90 proc. osób, które wzięły udział w referendum głosowało za odwołaniem prezydenta Wojciecha B. z jego funkcji.

Prezydent Starachowic, Wojciech B., zasiada na ławie oskarżonych w procesie o korupcję, który toczy się w starachowickim sądzie. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie oskarżyła go o to, że od 2008 do 2011 roku, gdy pełnił funkcję publiczną prezydenta Starachowic, przyjął łapówki od przedstawicieli starachowickich spółek komunalnych w łącznej kwocie blisko 96 tys. zł. Kolejny zarzut to nakłanianie świadka do składania fałszywych zeznań.

Przed sądem B. przyznał się do korupcji; nie przyznał się do zarzutu nakłaniania świadka do składania fałszywych zeznań.

 

Źródło: wpolityce.pl

Tagged , , , , , ,

Parlamentarna zamrażarka aktywności obywatelskiej

Ustawa antyaborcyjna w SejmiePostępowanie Sejmu z obywatelskimi projektami ustaw to jawna kpina z aktywności Polaków, którzy milionami podpisów żądają od władzy zajęcia się pewnymi sprawami. A co robi władza? Złożone projekty przetrzymuje w niekończącej się kolejce, czekając na dogodny moment, kiedy to po cichu będzie można wyrzucić je do kosza.

Duża aktywność obywatelska to bardzo wartościowa cecha, świadcząca m.in. o powszechnym zainteresowaniu sprawami kraju, a także o osiągnięciu przez społeczeństwo pewnego poziomu kultury politycznej. W Polsce, szczególnie z tym ostanim, bywa bardzo różnie, ale lemingoza zakaźna nie osiągnęła jeszcze takiego poziomu, by zupełnie sparaliżować aktywność ludzi. Łatwo się o tym przekonać poprzez sprawdzenie ile obywatelskich projektów ustaw trafia do Sejmu – warunkiem jest tutaj m.in. zebranie 100 tysięcy podpisów. Jeszcze ciekawsze wnioski nasuwają się po prześledzeniu dalszych losów tychże projektów.

Uchwalenie ustawy jest procesem nieco skomplikowanym, ale zupełnie wykonalnym. Polski parlament przyjmuje rekordowo dużo ustaw – po kilkaset rocznie. Wniesiony projekt obradowany jest w ramach trzech czytań, pomiędzy którymi są posiedzenia komisji, debaty plenarne itp. Jego uchwalenie powoduje, iż staje się już normalną ustawą, którą jednak musi zaakceptować Senat. Po Senacie i ewentualnej ponownej wizycie w Sejmie, ustawa trafia do Prezydenta RP, który może ją podpisać lub zawetować. Z opcji drugiej głowa państwa korzysta bardzo rzadko. Tyle więc praktycznie potrzeba, by projekt ustawy stał się obowiązym prawem. Jak na tym tle prezentuje się rozpatrywanie przez szacownych posłów projektów złożonych przez obywateli?

W poprzedniej kadencji do Sejmu trafiło 19 obywatelskich projektów ustaw. Aż 12 z nich nie zostało do końca rozpatrzonych, najczęściej zatrzymywały się na poziomie komisji, do której po pierwszym czytaniu były kierowane. Zgodnie z wyjątkiem od zasady dyskontynuacji, jako że były one inicjatywą obywateli, Sejm nie mógł wraz z końcem kadencji wyrzucić ich do kosza. Wróciły więc wraz z nowym składem izby. I co się z nimi stało? Jeden projekt nie został nawet wprowadzony pod obrady, a kolejne 10 w dalszym ciągu leżakuje w różnych komisjach. Rekordzista – projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – leży w Sejmie od grudnia 2008 r.! Dla uzupełnienia dodajmy, że Sejm przewagą 12 głosów odrzucił obywatelski projekt zakładający podwyższenie niektórych ulg za przejazdy środkami transportu publicznego. Czy w takim razie parlament raczył cokolwiek uchwalić? W zeszłej kadencji przyjął 2 ustawy, w obecnej – ZERO.

Wracając do poprzedniej kadencji, warto zauważyć, że 5 projektów zostało przez Sejm odrzuconych. Największe emocje wzbudził projekt ustawy o zmianie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Przewidywał on bezwzględne wyłączenie z polskiego prawa procederu aborcji. Podpisała się pod nim rekordowa liczba 600 tysięcy Polaków. Klub PO najpierw uznał, iż „z szacunku dla obywateli” warto nad projektem się pochylić, po czym zarządził dyscyplinę głosowania przeciwko tej inicjatywie. Ostatecznie projekt upadł stosunkiem głosów 191 do 186, przy 5 posłach wstrzymujących się od głosu.

Podobny los spotkał obywatelski projekt ustawy o działalności spółdzielni mieszkaniowych, dwa projekty dotyczące przywrócenia Święta Trzech Króli (co jednak nastąpiło później na mocy innej ustawy) oraz obywatelski projekt nowelizacji kodeksu karnego. Ten ostatni dawał szansę na zapełnienie luki w polskim prawie, powstałej w wyniku pojawienia się metody zapłodnienia in vitro, dokonywania eksperymentów na ludzkich embrionach i handlu nimi. Większość Sejmu nie była zainteresowana nawet oddaniem projektu do komisji. Zgłoszono wniosek o jego odrzucenie już w pierwszym czytaniu, który w poparło sumie 244 posłów, w tym 178 przedstawicieli PO, 37 posłów SLD, a także 11 członków PiS. Inicjatywy obywatelskiej broniło jedynie 162 posłów, głównie z PiS i PSL.

W ciągu blisko 5 lat rządów PO i PSL uchwalono z inicjatywy komitetów obywatelskich tylko 2 ustawy, podczas gdy 17 pozostałych projektów utknęło w Sejmie lub zostało przezeń odrzuconych. To pokazuje skalę ignorancji rządzących wobec postulatów, poglądów i pomysłów ludzi, dzięki głosom których istnieją takie demokratyczne instytucje jak Sejm i Senat. Ekipa Donalda Tuska unika konfrontacji z opinią publiczną, a w razie potrzeby, skutecznie paraliżuje jej konkretne działania. Opisanymi przeze mnie decyzjami posłowie śmieją się swoim wyborcom prosto w twarz, dając przykład abstrakcyjności pojęcia „reprezentacji politycznej narodu”. Kiedy ponownie będziemy odwiedzać lokale wyborcze, pamiętajmy o tej parlamentarnej zamrażarce aktywności obywatelskiej, którą w 2007 r. koalicja postawiła w Warszawie przy ul. Wiejskiej.

Endrju

Tagged , , , , , , , , , , ,