Tag Archives: historia Polski

Otwarto wystawę „Wyzwolenie czy zniewolenie? W 70. rocznicę bitwy o Kraków”

W niedzielę 18 stycznia 2015 r., w Fabryce Emalia Oskara Schindlera została otwarta wystawa Wyzwolenie czy zniewolenie? W 70. rocznicę bitwy o Kraków. Tymczasem w rosyjskiej prasie można przeczytać w związku z zorganizowaną wystawą, że Polacy zapomnieli lub fałszują historie , jak określają rosyjscy dziennikarze wyzwolenia Polski. Na potrzeby wystawy jej organizatorzy przygotowali trzy filmy odnoszące do kluczowych kwestii poruszanych na wystawie.

Nowa wystawa czasowa Wyzwolenie czy zniewolenie? W 70. rocznicę bitwy o Kraków to opowieść o historii niezwykle żywotnego mitu osnutego wokół „przyjaźni polsko-radzieckiej”, stworzonego przez propagandę komunistyczną, a wykorzystywanego jako narzędzie w ówczesnej polityce. To także opowieść o trzech ważnych dla Krakowa powojennych latach, o jego mieszkańcach, zdobywcach i mechanizmie zakłamywania historii.

Dlaczego taki mit stworzono akurat dla Krakowa? Odpowiedź nasuwa się sama: bo to miasto magiczne, miasto wyjątkowe, miasto mające wielkie znaczenie dla historii Polski. Specjalny manewr sowieckich armii miał być niejako darem przyjaźni, miał świadczyć o szacunku Związku Sowieckiego dla dziedzictwa narodowego naszego kraju.

Dlaczego ten mit manewru, który rzeczywiście zniewolił Kraków, jest taki trwały? Przyczyn trzeba szukać nie tylko w skutkach działań propagandowych, które w czasach PRL tę przekłamaną opowieść szeroko wprowadziły do edukacji, literatury, sztuki i utrwaliły w pamięci zbiorowej. Kiedy myślimy o przeszłości, kiedy próbujemy ją zrozumieć, często odnosimy się do niej właśnie poprzez mity, obiegowe skojarzenia zakorzenione w zbiorowej pamięci.

A tak naprawdę Kraków uniknął większych zniszczeń i strat w wyniku sprzyjającej dla Sowietów sytuacji militarnej, która wytworzyła się na froncie wschodnim. Zimą z 1944 na 1945 rok Kraków był, na szczęście, trzeciorzędnym celem militarnym dla Niemców i Sowietów.

Wystawa Wyzwolenie czy zniewolenie? to nie tylko opowieść o historii mitu, to także opowieść o trzech ważnych dla Krakowa powojennych latach, o wybranych najważniejszych wydarzeniach z tego okresu: o przebiegu i wynikach referendum ludowego w roku 1946, o wyborach do Sejmu Ustawodawczego w roku 1947.

Poniżej linki do części materiału filmowego prezentowanego na wystawie „Wyzwolenie czy zniewolenie” w Fabryce Emalia Oskara Schindlera od 18 stycznia do 30 sierpnia 2015 r. Dr Dawid Golik z Instytutu Pamięci Narodowej opowiada o mitach dotyczących wyzwolenia Krakowa w 1945 r. Dr Monika Maszewska-Łupiniak z Instytutu Sztuk Audiowizualnych UJ opowiada o realizacji filmu „Ocalić miasto” Jana Łomnickiego. Dr Piotr Sadowski z Podhalańskiej PWSZ w Nowym Targu, opowiada o kulisach zajęcia Krakowa w 1945 r.

https://www.youtube.com/watch?v=pZykIJFtWUw
https://www.youtube.com/watch?v=2nH3GpNT-3w
https://www.youtube.com/watch?v=ue37k-sHZKg

 

Źródło: Grzegorz Jeżowski, kurator wystawy.

Tagged , , , , , , , , , , , , , ,

Białystok: Zaproszenie na obchody 63 rocznicy śmierci majora „Łupaszki”

IPN w Białymstoku, NSZZ Solidarność, Akcja Katolicka i Stowarzyszenie historyczne im. Danuty Siedzikówny zapraszają obchody poświęcone pamięci jednego z najdzielniejszych dowódców polskiego podziemia niepodległościoewgo – majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Zygmunt SZENDZIELARZ (urodzony 12 marca 1910 r. w Stryju – zamordowany8 lutego o 1951 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie), ps. „Łupaszka”, oficer służby stałej Wojska Polskiego, dowódca 5 Wileńskiej Brygady AK a następnie oddziałów partyzanckich eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK (odtworzonej 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK).

Zygmunt Szendzielarz wykształcenie zdobywał w dość trudnych warunkach materialnych. Uczył się we Lwowie i Stryju, gdzie w 1929 r. ukończył gimnazjum matematyczno-przyrodnicze. W końcu tego roku, jako ochotnik wstąpił do szkoły podchorążych zawodowych na kurs unitarny w Różanie, który ukończył z lokatą wybitną w 1931 r. Następnie przeszedł do szkoły podchorążych kawalerii w Grudziądzu (Centrum Wyszkolenia Kawalerii), którą ukończył 5 VIII 1934 r. i w stopniu podporucznika został przydzielony do 4 pułku ułanów zaniemeńskich w Wilnie. W szeregach 4 pułku ułanów uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii (Armia „Prusy”), przechodząc szlak bojowy od Piotrkowa Trybunalskiego po Majdan Sopocki na Zamojszczyźnie i Medykę pod Przemyślem. Od początku 1940 r. uczestniczył w działalności konspiracyjnej na terenie Wilna, początkowo w strukturach mających odtwarzać konspiracyjnie 4 p. uł. (grupa kpt. Giedrojcia), wchodzących w skład organizacji Koła
Pułkowe, podporządkowanej SZP-ZWZ.

W sierpniu 1943 r. na mocy rozkazu Komendanta Okręgu ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” został skierowany na stanowisko dowódcy oddziału partyzanckiego AK, operującego na Pojezierzu Wileńskim pod komendą ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”. Dotarł w rejon jego bazy nad Jeziorem Narocz już po rozbiciu tej jednostki przez sowiecką partyzancką brygadę Fiodora Markowa (sowieci zamordowali wówczas „Kmicica” i około 80 żołnierzy AK). Z niedobitków oddziału „Kmicica” zorganizował nowy oddział partyzancki, od listopada 1943 r. noszący nazwę 5 Brygady Wileńskiej. Na jej czele wykonał kilkadziesiąt udanych akcji przeciw niemieckim siłom okupacyjnym i kolaboranckim oddziałom litewskim, a także wrogo nastawionej partyzantce sowieckiej. Został ranny w bitwie z niemiecką ekspedycją przeciw partyzancką pod Worzianami 31 I 1944 r.

W sierpniu 1944 r. część partyzantów wileńskich zebrała się ponownie pod rozkazami „Łupaszki” na terenie powiatu bielskiego. Oddział ten (stan liczbowy oddziału okresowo wahał się w granicach 20 – 40 żołnierzy) zimował początkowo w leśnym obozowisku w Puszczy Białowieskiej, a następnie w lokalach konspiracyjnych w powiecie bielskim. W Komendzie Białostockiego Okręgu AK, mjr Z. Szendzielarz otrzymał funkcję „dowódcy partyzantki”. Ponownie wyszedł w pole 5 IV 1945 r. Odtworzona przez Z. Szendzielarza 5 Brygada Wileńska była w tym okresie oddziałem partyzanckim podlegającym Komendzie Białostockiego Okręgu AK Obywateli. W szczytowym okresie latem 1945r. liczyła ponad 250 żołnierzy (trzy szwadrony, kompania szturmowa + drużyna podoficerska). Wykonała kilkadziesiąt akcji przeciw NKWD oraz UBP i ich agenturze, a także przeciw MO i KBW. Była najsilniejszym i zarazem najskuteczniejszym oddziałem antykomunistycznego podziemia niepodległościowego na Białostocczyżnie.

Z. Szendzielarz wyjechał jesienią 1945 r. na Pomorze, gdzie nawiązał kontakt z komendantem eksterytorialnego Wileńskiego Okręgu AK, ppłk. Antonim Olechnowiczem „Pohoreckim” i podporządkował się mu. W 1946 r. wznowił działalność bojową.

Został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP 30 VI 1948 r. w Osielcu i po długotrwałym śledztwie skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 2 XI 1950 r. na karę śmierci (więziono go w więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Rakowieckiej w Warszawie). Podczas śledztwa zachował godną postawę, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za działania podlegających mu oddziałów. Został stracony w tymże więzieniu w dniu 8 II 1951 r.

 

Źródło: Solidarni2010.pl

Tagged , , , , , , , , ,

Relacja z V edycji Festiwalu „Niepokorni Niezłomni Wyklęci”

Festiwal Niepokorni Niezłomni WyklęciZakończyła się V edycja Festiwalu filmowego „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. W trakcie trwania trzydniowego wydarzenia Teatr Miejski w Gdyni, gdzie całość się odbywała, pełen był młodych ludzi, osób zafascynowanych historią, działaczy solidarności oraz osób zaangażowanych w przywracanie pamięci żołnierzom podziemia antykomunistycznego.

Uczestnicy Festiwalu mogli zobaczyć wiele ciekawych filmów takich jak na przykład „Kwatera Ł”, który opowiada o pracach ekshumacyjnych na warszawskiej łączce czy przedstawiający historię rumuńskich oddziałów antykomunistycznych „Partyzanci Wolności”; posłuchać ciekawych paneli dyskusyjnych takich jak chociażby „Subkultury w PRLu” lub „Jak opowiadać historię?„.

Dwa ostatnie dni Festiwalu zakończone były patriotycznymi koncertami: „Panny Wyklęte” Maleo Reggae Rockers oraz „Waszej pamięci, „Żołnierze Wyklęci” Tadek z Firmy z orkiestrą symfoniczną. Przy prowadzeniu całej akcji pomagali działacze Młodzieży Wszechpolskiej, jak również wśród twórców pojawiły się osoby znane z działalności narodowej. Całe przedsięwzięcie, jak już zaznaczyłem na początku, można określić bardzo udanym, a osobom, którym z różnych powodów nie udało się dotrzeć na V edycję Festiwalu, polecam obowiązkowo pojawić się na następnej edycji!

MCz

 

Więcej informacji oraz relacje wideo na portalu narodowcy.net

Tagged , , , , , , , , ,

Stowarzyszenie KoLiber goni z pomników kolejnych bolszewików

Goń z pomnika bolszewikaKomunistyczny generał Karol Świerczewski nie będzie czczony za publiczne pieniądze. Choć wszystko wydawało się „zaklepane”, uroczystości, które w związku z 65. rocznicą śmierci „Waltera” odbyły się pod jego pomnikiem w Jabłonkach na Podkarpaciu, nie zostaną opłacone przez tamtejszy samorząd.

Stowarzyszenie KoLiber od początku ostro protestowało wobec decyzji o przyznaniu na ten cel dotacji. Akcja przyniosła oczekiwany skutek. Media podają, bowiem, że stowarzyszenie, które zorganizowało obchody będzie musiało zwrócić 10 tys. zł dotacji z budżetu województwa podkarpackiego.

Zdaniem kolibrantów, niedopuszczalne jest, aby podatnicy, w tym ofiary komunistycznego terroru i ich rodziny byli zmuszani do finansowania fet ku czci swoich katów. A generał Świerczewski to postać, która bardzo negatywnie zapisała się w historii. Przypomnijmy tylko niektóre epizody z jego biografii:
generał uczestniczył w rewolucji październikowej. W 1920 walczył przeciw Polakom w wojnie polsko-bolszewickiej. Do dziś bardzo negatywnie wspomina się go w Hiszpanii, gdzie próbował ustanowić system komunistyczny. Następnie, jako członek KC PPR i wiceminister obrony uczestniczył w budowaniu stalinizmu w Polsce. Słynął z bezwzględności, okrucieństwa, rozpusty i nadużywania alkoholu. Śmierć w rzekomym zamachu zapewniła mu sławę i pośmiertną legendę w PRL.

Oby, więc zreflektowanie się władz województwa podkarpackiego ws. Świerczewskiego stało się nauczką dla wszystkich innych, którym w przyszłości przyjdzie do głowy organizowanie uroczystości, mających na celu uczczenie funkcjonariuszy zbrodniczych totalitaryzmów. Polskie społeczeństwo im na to nie pozwoli. Jest bowiem wystarczająco dużo Polaków, którzy mimo kolejnych „reform” systemu edukacji znają historię wystarczająco dobrze, by wiedzieć, komu faktycznie należy się cześć, a kogo należałoby raczej skazać na wieczne zapomnienie.

 

Źródło: GonBolszewika.pl

Tagged , , , , , , , , ,