Tag Archives: dzieci

Zaapelujmy do posłów o odrzucenie konwencji Rady Europy!

Już w środę 10 września odbędzie się głosowanie nad przyjęciem przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu politycy zadecydują o ratyfikacji Konwencji. Pomimo nacisków rządu, który poparł Konwencję, w koalicji PO-PSL jest kilkudziesięciu posłów, którzy z odpowiednim poparciem społecznym są skłonni głosować przeciwko niej.

sejm

Nie ma właściwie żadnych argumentów za przyjmowaniem tego dokumentu, jest za to wiele przeciwko. Konwencja nie identyfikuje rzeczywistych źródeł agresji, lecz forsuje ideologiczną teorię o przemocy jako zjawisku motywowanym genderowo (gender-based violence). Jej twórcy przyjęli, że źródłem agresji względem kobiet są różnice w pojmowaniu męskich i kobiecych ról społecznych.

Konwencja nie wprowadza nowych instrumentów pomocy ofiarom przemocy. Techniczne rozwiązania zawarte w Konwencji w ogromnej większości powielają obowiązujące już w Polsce przepisy oraz programy rządowe.

Wyniki badań przeprowadzonych przez Agencję Praw Podstawowych UE wskazują niezbicie, że Polskę charakteryzuje najniższy w Europie wskaźnik przemocy wobec kobiet i jeden z najwyższych wskaźników zgłoszeń przypadków przemocy na Policję. Dane te zostały całkowicie zignorowane przy przygotowaniu ratyfikacji.

Przepisy Konwencji otwierają furtkę do rozmywania naturalnej tożsamości rodziny jako związku kobiety i mężczyzny oraz praw rodziców do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (Konwencja nakłada m.in. obowiązek nauczania na wszystkich poziomach edukacji o „niestereotypowych rolach płciowych”).

Konwencja budzi istotne wątpliwości z perspektywy konstytucyjnych gwarancji prawa do obrony i prawa do sądu, ponieważ pozwala adwokatom i radcom prawnym bezkarnie donosić do organów ścigania na swoich klientów, jeśli uznają, że stosowali lub mogą stosować genderowo motywowaną przemoc.

Uzasadnienie ustawy ratyfikacyjnej jest pełne rażących błędów merytorycznych. Co do treści samej Konwencji, istnieje wiele opinii o sprzeczności zawartych w niej postanowień z Konstytucją RP.

Przedstawiamy listę tych polityków z podziałem na okręgi wyborcze. Zaapeluj do posła o głosowanie przeciwko ratyfikacji Konwencji na jeden lub kilka z poniższych sposobów:
1) Zadzwoń do biura posła ze swojego regionu:
Zaapeluj o głosowanie za odrzuceniem Konwencji. Powiedz, że jego postawa w głosowaniu nad Konwencją będzie miała bezpośredni wpływ na zachowanie Twoje i Twojej rodziny podczas wyborów w jego okręgu wyborczym.
2) Wyślij e-mail na jego adres lub adres jego biura.
Przykładowa treść wiadomości:

Szanowny Panie Pośle / Szanowna Pani Poseł

Podczas najbliższego posiedzenia Sejmu odbędzie się drugie czytanie projektu ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Konwencja nie stanowi skutecznego instrumentu zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet lecz forsuje ideologiczną teorię o przemocy jako zjawisku motywowanym genderowo, nie wprowadza nowych instrumentów pomocy ofiarom przemocy, uzasadnienie jej ustawy ratyfikacyjnej pełne jest rażących błędów merytorycznych a jej ratyfikacja będzie się wiązała z ponoszeniem przez Polskę
istotnych obciążeń finansowych.

Dlatego apeluję do Pana Posła / Pani poseł o zagłosowanie przeciwko ratyfikacji tej ideologicznej Konwencji. Pana / Pani głosowanie w tej sprawie będzie miało bezpośredni wpływ na zachowanie moje i mojej rodziny podczas wyborów w naszym okręgu wyborczym.

Z wyrazami szacunku,
[podpis]

3) Jeśli to możliwe, umów się w poniedziałek-wtorek na spotkanie w biurze poselskim i osobiście zaapeluj o odrzucenie Konwencji.

 

Źródło: Instytut Ordo Iuris.

Tagged , , , , , , , , , , , , , , ,

„Chrońmy dzieci przed pornobiznesem” w kampanii Stowarzyszenia Twoja Sprawa

stowarzyszenie twoja sprawaStowarzyszenie Twoja Sprawa zaczęło akcję apelującą o ograniczenie dostępu dzieci do pornografii internetowej, m.in. poprzez blokowanie takich stron przez operatorów. Kampania przebiega pod hasłem „Chrońmy dzieci przed pornobiznesem”.

W prowadzonej od tygodnia kampanii Stowarzyszenie Twoja Sprawa apeluje do operatorów największych sieci komórkowych, żeby wprowadzili w telefonach blokady uniemożliwiające dzieciom przeglądanie serwisów pornograficznych. Organizacja podkreśla, że takie ograniczenie skutecznie funkcjonuje od 10 lat w Wielkiej Brytanii.

Stowarzyszenie chce również, żeby władze rządowe i samorządowe zakazały umieszczania reklam stron pornograficznych w przestrzeni publicznej (np. na wielkoformatowych billboardach), gdzie bez problemu mogą je oglądać także najmłodsi. W ostatnich miesiącach w ten sposób promowany był m.in. serwis Showup.tv.

W ramach akcji organizacja przekazała stosowne apele operatorom telekomunikacyjnym i administracji rządowej (m.in. Ministerstwu Środowiska, ministrowi sprawiedliwości i przewodniczącemu komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach). Do kierowania takich apeli zachęca też wszystkich internautów – adresy i szablony wiadomości są dostępne na stronie twojasprawa.org.pl.

 

Źródło: wirtualnemedia.pl

Tagged , , , , , , , , , , ,

Ojcowie w obronie dzieci i integralności rodziny

Kto jak nie ojcowie ma stanąć w obronie swoich dzieci i żon? Takie pytanie zadają inicjatorzy akcji „Ojcowie w obronie dzieci i integralności rodziny”. Zawodowo realizują się na różnych płaszczyznach, lecz łączy ich jedno – są zatroskani o losy swojego potomstwa. Dlatego, niczym rycerze, postanowili podnieść rękawicę rzuconą przez antyrodzinne lobby.

W większości pochodzą z Sądecczyzny – regionu Polski tradycyjnie silnego siłą rodzin i przywiązanego do wiary katolickiej. To z diecezji tarnowskiej pochodzi wszak wielu kapłanów sprawujących swoją posługę w Polsce i poza jej granicami. Inicjatorzy mówią wyraźnie: „miarka się przebrała”. Mają dość prowadzenia dalszych eksperymentów na rodzinie.

Kim są inicjatorzy akcji? Przede wszystkim – mężczyznami i ojcami. Na co dzień, by móc zapewnić rodzinie godne warunki podejmują obowiązki zawodowe. W szkole, urzędzie, samorządzie, we własnej firmie nie zapominają o najważniejszym powołaniu jakie muszą realizować – opieka nad rodziną. Inicjatorzy „Ojców w obronie dzieci i integralności rodziny” – Paweł Bogdanowicz, Jarosław Rola, Łukasz Kluska, Zbigniew Mordarski, Andrzej Tyrkiel, Tadeusz Zawiślan, Krzysztof Baran, Rafał Mordarski oraz Grzegorz Płachta uważają, iż akcja w całej Polsce powinna zostać wsparta ruchami lokalnymi.

Jak mówi w rozmowie z PCh24.pl jeden z inicjatorów akcji, przedsiębiorca i samorządowiec, Paweł Bogdanowicz, „miarka się przebrała i przelała się czara goryczy, po tym jak Sejm postanowił odrzucić podpisany przez prawie milion Polaków wniosek o przeprowadzenie referendum ws. posyłania sześciolatków do szkół. Pozbawiono rodziców prawa do decydowania, kiedy ich dzieci mają rozpocząć edukację oraz o tym, w jakich wartościach będą wychowywane. Mamy do czynienia z zaplanowanym niszczeniem polskiej rodziny, jej wyśmiewaniem i degradacją”.

Parlament podobnie postąpił z inicjatywą obywatelską projektu ustawy zakazującej tzw. aborcji eugenicznej, czyli uśmiercania nienarodzonych chorych dzieci. Tym razem to 400 tysiącom Polaków podpisanym pod projektem pokazano „gest Kozakiewicza”. Co wielce symptomatyczne, „wybrańcy narodu” zasiadający przy ulicy Wiejskiej podjęli natomiast decyzję o dalszym procedowaniu hipergederowego projektu o tzw. uzgodnieniu płci referowanego przez poseł Grodzką.

To już europejski, a przynajmniej wschodnioeuropejski, standard. Podobną bezczelnością wykazały się lewicowe władze chorwackie. Mimo referendalnego zwycięstwa obrońców małżeństwa tamtejszy rząd przyjął rozwiązanie mające, jak oświadczył premier Zoran Milanović, w przyszłości zrównać związki jednopłciowe z małżeństwem.

Doniosłość rycerskości
„Średniowieczna figura rycerza stanowi imponującą kwintesencję męskości. Odziany w kolczugę, wymachujący mieczem, dosiadającym nieustraszonego rumaka, pozostaje nawet dzisiaj symbolem wielkiej odwagi i męstwa.[…] Nasze pojęcie dżentelmena ma swe korzenie w rycerskim kodeksie honoru. […] Rycerskość pomimo pewnych jej mankamentów posłużyć może jako dobra instrukcja w pomyślnym kierowaniu swego syna podczas wędrówki do męskości” – czytamy w książce „Warto być rycerzem” Roberta Lewisa.

 

Więcej na portalu PCh24.pl

Tagged , , , , , , , , , , , ,

Karta Dużych Rodzin zła, bo… dyskryminuje mniejsze rodziny

dziecko eutanazjaRzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz, może zablokować wprowadzaną przez niektóre samorządy Karty Dużych Rodzin. Powód? Dyskryminuje ona… mniej liczne rodziny.

Karta Dużych Rodzin ma być wprowadzona programem rządowym. Popiera ją prezydent Bronisław Komorowski. Jej wprowadzenie koordynuje z kolei minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Karta przewiduje ułatwienia dla rodzin wielodzietnych, które definiowane są jako „3+”. Takie rodziny uzyskają m. in. zniżki i to nie tylko na komunikację miejską, ale także na PKP.

Mocno popierają Kartę samorządy, które wprowadziły już około 90 takich programów. Jednak niezbyt przychylnym okiem patrzy na nią Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz. Obawia się ona, że część gmin może przyznawać ulgi niezgodnie z prawem, dyskryminując mniejsze rodziny. Przykładem ma być Szczecin. Uchwała tamtejszej Rady Miasta budzi obawy Lipowicz, bo za rodzinę wielodzietną uznano w niej rodziców z dwójką dzieci. Jak można przeczytać w piśmie skierowanym przez RPO do władz miasta, takie zawężenie grupy adresatów wydaje się arbitralnie dyskryminować rodziny, które wychowują jedno dziecko. Tego rodzaju ograniczenie, w ocenie rzecznika, może stanowić naruszenie art. 32 konstytucji mówiącego o równości wobec prawa i równym traktowaniu przez władze.

– Art. 71 ustawy zasadniczej mówi o wspieraniu wszystkich rodzin, nie tylko wielodzietnych lub niemajętnych. Jeśli przyznajemy komuś ulgi, powinniśmy starannie dobrać kryteria przyznawania takiej pomocy. Kryterium powinno być obiektywne i być adekwatne do celu, któremu ma służyć program. Jeśli celem programu jest zwiększenie dzietności, kryterium liczby dzieci jest uzasadnione. Jeżeli jednak w programie zaznaczono, że program ma wspierać rodziny w trudnej sytuacji materialnej, w tym wielodzietne, powinno brać się pod uwagę kryterium dochodowe – twierdzi Anna Błaszczak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z tymi opiniami nie zgadza się minister Kosiniak-Kamysz. Przypomina, że w drugim zdaniu art. 71 konstytucji możemy przeczytać o tym, że państwo w sposób szczególny opiekuje się rodzinami wielodzietnymi.

 

Źródło: PCh24.pl

Tagged , , , , , , , , , ,

Za biedni na dzieci

koszty utrzymania dzieciUsunięcie chociaż części barier ograniczających dzietność zwiększyłoby rocznie liczbę rodzących się dzieci o 100 tysięcy.Aż 3 mln bezdzietnych Polaków między 16. a 34. rokiem życia chciałoby mieć chociaż jedno dziecko. Co piąty z nich deklaruje, że się stara o nie od dłuższego czasu, ale mu nie wychodzi. Pozostali świadomie rezygnują z rodzicielstwa. To wnioski wypływające z opublikowanej właśnie „Diagnozy Społecznej”, największego badania socjologicznego w Polsce. – Zlikwidowanie tylko części określonych przez nas barier spowodowałoby, że na świat przychodziłoby o 100 tys. dzieci więcej niż obecnie – mówi prof. Janusz Czapiński, autor badania.

Zbyt duże koszty wychowania

Na pierwszych czterech miejscach listy największych barier uniemożliwiających podjęcie decyzji o rodzicielstwie znalazły się problemy materialne.
Najwięcej, bo aż 45 proc. kobiet i 43 proc. mężczyzn twierdzi, że nie decydują się na dziecko, bo nie mają pracy i pieniędzy. Co trzeci boi się urodzenia dziecka, bo nie jest pewien swojej przyszłości, a co piąty skarży się na złe warunki mieszkaniowe.

– Młodzi mają kłopoty ze znalezieniem pracy i ustabilizowaniem swojego życia. To powoduje, że ich ogromna część odkłada decyzję o rodzicielstwie. A ci, którym na dzieciach zależy bardziej, rodzą je za granicą, bo w Polsce nie są w stanie utrzymać rodziny – mówi prof. Krystyna Iglicka, demograf i rektor warszawskiej uczelni Łazarskiego.

Ekspertka dodaje jednak, że zła sytuacja materialna ma szczególnie duże znaczenie w przypadku podejmowania decyzji o drugim i kolejnym dziecku.

– Kiedy już wiemy, ile trudu i pieniędzy kosztuje dziecko, a nasza sytuacja materialna nie jest zbyt stabilna, większość z nas nie zdecyduje się na kolejne dziecko – wyjaśnia Iglicka.

Z „Diagnozy” wynika, że wysokie koszty wychowania i wykształcenia dziecka są barierą dla co czwartego bezdzietnego. Odkładanie decyzji o rodzicielstwie na później (dziś przeciętna Polka rodzi pierwsze dziecko w 29. roku życia) skutkuje tym, że coraz więcej kobiet i mężczyzn ma problemy z płodnością.

– To powszechny problem w całej Europie. Składają się na niego późne decyzje o dziecku, stres i choroby cywilizacyjne – wyjaśnia prof. Iglicka i dodaje, że dla takich osób często jedynym rozwiązaniem jest zapłodnienie metodą in vitro. – Dlatego w wielu krajach władze zastanawiają się, w jaki sposób finansować te zabiegi i dla kogo – mówi demograf.

Z „Diagnozy” wynika, że niska płodność to problem co piątej pary.
Bariery materialne powstrzymujące ludzi przed prokreacją można łatwo rozwiązać, tworząc system wsparcia dla rodzin, przyjazne rodzinom żłobki i przedszkola, oraz ułatwiając godzenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi. Wsparciem finansowym można także starać się pomóc tym, którzy podejmują kosztowny trud leczenia niepłodności.

Dzieci przegrywają 
z atrakcjami świata

Niestety, wciąż jest duża grupa osób, które nie mają dzieci z powodów psychologicznych. Aż 19 proc. kobiet i tyle samo mężczyzn twierdzi, że nie ma dzieci, bo ma kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego partnera.

– Młodzi ludzie wolą dziś żyć powierzchownie i przyjemnie. Nie chcą tracić czasu na budowanie trwałych relacji. Tym bardziej że nie traktują ich jako nadrzędnej wartości – tłumaczy prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny.
Dzieci też bardzo często przegrywają z modnymi atrakcjami tego świata – 6 proc. kobiet i 8 proc. mężczyzn twierdzi, że dla nich dzieci to zbyt duża odpowiedzialność.
Podobna liczba ankietowanych narzeka, że dzieci odbierają swobodę życiową i ograniczają możliwość robienia kariery zawodowej. A 3 proc. kobiet i 4 proc. mężczyzn twierdzi, że nie ma dzieci, bo nie chcą się na nie zdecydować ich partnerzy.

– Dzisiejsze dwudziestolatki, czyli pokolenie Y, raczej nie myśli o dzieciach. Świat dla wielu z nich jest zbyt atrakcyjny i nie chcą go tracić na pieluchy – mówi prof. Czapiński i dodaje, że jego zdaniem nie ma co liczyć na to, że ci ludzie zmienią kiedyś zdanie. – Dla demografii są już straceni – podsumowuje ekspert.

 

Źródło: Marsz.org

Tagged , , , , , , , , ,

Państwo przemocą odbiera dzieci

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców od dwóch lat walczy o likwidację przepisów zawartych w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie pozwalających urzędnikom odbierać dzieci z rodzin bez wyroku sądu. Wstrząsająca sprawa z Lubaczowa sprawiła, że SiFRPR chce zaskarżyć przepisy do Trybunału Konstytucyjnego.

14 września, w Lubaczowie, policja wkroczyła do mieszkania Agnieszki i Tomasza. Małżeństwu odebrano czwórkę dzieci. Powód? Zła kondycja finansowa rodziny. Kto wydał decyzję? Kurator. Dopiero popołudniu potwierdził ją sąd.

Rodzice nie otrzymali żadnego dokumentu potwierdzającego interwencję. Sama rodzina zaś jest daleka od jakichkolwiek patologii: żadne z rodziców nie ma problemów z alkoholem, czy zatargów z prawem. Dzieci odebrano na podstawie absurdalnych przepisów o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Na dwóch rozprawach sąd badał sprawę, ale dotąd nie podjął jeszcze decyzji co dalej stanie się z dziećmi. Wiadomo tylko tyle, że na razie nie wrócą do domu.

Sprawa rodziny z Lubaczowa skłoniła więc SiFRPR do walki z antyrodzinną ustawą. W tym celu działacze podjęli starania o spotkanie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Celem działań ma być zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Źródło: rzecznikrodziców.pl

 

 

Tagged , , , ,

A u was w Irlandii biją dzieci!

dziecko agresja w rodzinieIrlandzka organizacja pozarządowa wyprodukowała klip, w którym dzielne dziecko dostaje cięgi i kopniaki od swojego ojca. Rząd tego kraju wie co robi – zamiast tłumaczyć się z kontrowersyjnej polityki gospodarczej, sięga po wypróbowane metody – dopłaca z budżetu do kampanii, która ma uświadomić rodzicom, jak wielkie przestępstwo popełniają, wychowując dzieci w normalny sposób. A więc taki, w którym, poza nagrodą, jest miejsce na karę.

Nikt pozostający przy zdrowych zmysłach nie stwierdzi oczywiście, że kopanie dzieci jest dobre – znęcanie się nad dzieckiem to szczególne zło i tego nie śmiem podważać. Problem w tym, że każdy umiarkowany pogląd na rodzinę i wychowanie zderza się w konfrontacji z „postępowymi” kampaniami, które we wszystkim doszukują się opresji na dziecku, dając do zrozumienia, że szczęście osiągnie ono wówczas, gdy na wszystko mu się pozwoli.

Przyjrzyjmy się raz jeszcze. Dzieciak, mówiąc, że walczy o prawa dzieci takich jak on, kładzie się na ziemi po kolejnym ciosie zadanym przez ojca. Syn jest uświadomiony, odważny – tatuś jest tchórzem, patologicznym rodzicem, uciekającym się do agresji. Jaki to prosty przekaz, jakie doniosłe przesłanie po raz setny unosi się po Europie – kara kojarzy się tylko z ciężkim pobiciem. Kto dał dziecku klapsa, ten jutro może potraktować je butem. Trzeba więc tępić zacofany model wychowania, dzwonić, pisać i donosić na każdego, kto nie spełni kolejnej zachcianki swojego dziecka.

ISPCC – organizacja, która jest autorem nowej, dotowanej w 10% przez rząd Irlandii, kampanii społecznej, pisze o sobie jako o instytucji która chce: włączać dzieci do społeczeństwa, wspierać je w ich problemach emocjonalnych, chronić przed przemocą i … uwaga: traktować prawa dzieci tak jak prawa obywatelskie. Panie i panowie! Nie potrzeba nam już rodziców, nie potrzeba wychowawców. ISPCC zajmie się wszystkim, a nawet czymś więcej – wkrótce wyśle nasze dzieci do urn wyborczych!

 

Źródło: własne.

Tagged , , , , , , , ,

Protest przeciwko wykonywaniu aborcji w Szpitalu Bielańskim trwa. Za nami kolejna pikieta

pikieta przeciwko aborcjiPrognoza przewidywała opady deszczu i deszczu ze śniegiem. Piąta Pikieta w obronie zabijanych w Szpitalu Bielańskim dzieci z zespolem Downa rozpoczęła się 24 listopada o godzinie 11.00. Protestujący pod placówką sprzeciwiali się prawu, które pozwala zabijać chore dzieci a także przeciwko praktykującym tego typu „zabiegi” lekarzom.

Poniżej relacja jednej z uczestniczek akcji protestacyjnej, Kingi Małeckiej-Prybyło:

Pierwsza dołączyła do nas Agata, potem Sylwester, Witek, Kasia, Leszek, Damian, Marcin, ks. Tomasz i kilka osób których imion nie znam. Jak dobrze, że przyszli. Wymowa pikietowania na wietrze i w deszczu wydawała się jeszcze większa?

Podeszła do nas wychodząca ze szpitala kobieta- to tak wygląda dziecko w 24 tygodniu? Jest takie duże?

W trakcie pikiety doszedł i Bartek z Góry Kalwarii. Zna wiele wspaniałych dzieci z zespołem Downa, w tym 10 letnią Olę, która wystąpi w przyszłym tygodniu w przedstawieniu „Czerwony Kapturek”, które sama zapragnęła zorganizować.

Podchodzą ludzie i czytają napis na plakacie: W Szpitalu Bielańskim zabija się dzieci z zespołem Downa. Zatrzymują się, odchodzą, kiwają głową. Informacja przedziera się. Czy niemy głos pikietujących w obronie zabijanych dzieci dociera do sumień personelu szpitala? Czy wzbudza refleksję u obserwatorów? Czy horror zabijanych w łonie matek dzieci ma szansę się zakończyć?

Będziemy przychodzić aż nie zobaczymy światełka w tunelu, aż nie będziemy mieć pewności, że dzieci nie są już zagrożone zabójstwem ze strony tych, którzy mają je ratować.

 

Źródło: StopAborcji.pl

Tagged , , , , , , , ,