Skandal w Krakowie: dzieci porwano ze szkoły „w świetle prawa”. KoLiber protestuje.

with 2 komentarze

koliber kraków13-letni Krzysiek i 10-letni Piotr, dzieci państwa Bajkowskich, którzy z własnej woli zgłosili się do Krakowskiego Instytutu Psychologii, wylądowały w domu dziecka. Zostały zabrane prosto ze szkoły, choć nie ma dowodów potwierdzających, że doszło do nieprawidłowości.

Dzieci trafiły do domu dziecka. To efekt sądowego orzeczenia z 30 stycznia bieżącego roku. Rodzicom zarzuca się, że „wadliwie funkcjonują w rolach rodzicielskich”. Równocześnie dzieci są zadbane, uczą się bardzo dobrze, wychowawcy prezentują o nich i o ich rodzicach pozytywną opinię. Nie ma też żadnych dowodów świadczących o tym, by zdrowie, bezpieczeństwo czy edukacja dzieci były zagrożone.

Przeciwko takiej polityce władz protestują działacze krakowskiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber. W przesłanym do mediów oświadczeniu czytamy: Uważamy za kuriozalne pozbawianie dzieci rodzicielskiej opieki na podstawie nierzetelnych obserwacji i opinii. Wywiad środowiskowy stwierdza, że chłopcy dobrze się uczyli, mieli dobry kontakt z rodzicami, byli zadbani i inteligentni. Nauczyciele chwalili kontakt z rodzicami i dziećmi. Nie uważamy by dom dziecka był właściwym rozwiązaniem dla Krzysia i Piotrka. Nie pochodzą oni z rodziny patologicznej, a do ingerencji władz doszło pomimo braku czynników wskazujących na taką konieczność.

Po raz kolejny wraca do dyskursu publicznego problem coraz bardziej restrykcyjnej polityki państwa w stosunku do rodzin oraz do władzy rodzicielskiej. Na mocy nowelizacji aktów prawa z 2010 r. urzędnicy socjalni zyskali prawo do ingerowania w wyjątkowych przypadkach w życie rodzin poprzez zabieranie dzieci i umieszczanie w rodzinach zastępczych. Pretekstem do korzystania z tak szeroko ustanawianej władzy urzędniczej może być nawet stosowanie „klapsów”, które urzędnicy identyfikują ze zjawiskiem przemocy fizycznej. Na problem antyrodzinnego charakteru regulacji zwracają uwagę działacze KoLibra: Poruszone tematy klapsów nie mogą być podstawą do brutalnego wkroczenia państwa w życie rodziny. Uważamy tak z uwagi na fakt, iż dzieci te nigdy nie były dotkliwie pobite, nie mają na ciałach żadnych śladów przemocy.

– Solidaryzujemy się z pokrzywdzoną rodziną i uważamy, że Krzyś i Piotrek powinni jak najszybciej wrócić do rodzinnego domu, a ewentualne problemy powinny być rozwiązywane na terapiach rodzinnych pod okiem psychologów, z dala od sądu – dodaje Marcin Chmielowski, prezes krakowskiego oddziału stowarzyszenia.

W sprawie rodziny Bajkowskich ma się odbyć w poniedziałek 11 marca rozprawa przed sądem. Dziećmi chce się zająć także ich babcia.

 

Źródło: krakow.koliber.org, pch24.pl

Leave a Reply